Sejm debatuje w czwartek nad wnioskiem o odwołanie ministry klimatu Pauliny Hennig-Kloski. Przedstawiciele wnioskodawców, posłowie PiS i Konfederacji, zarzucili szefowej MKiŚ m.in. nieprawidłowości w realizacji programu „Czyste Powietrze”.
Po przedstawicielach klubów i kół, głos zabrała sama zainteresowana. Przeszło kwadrans poświęciła latom rządów Prawa i Sprawiedliwości i odsuwaniu oskarżeń opozycji.
- Ten wniosek to największy fikołek intelektualny ostatnich czasów w wykonaniu opozycji. Konfederacja napisała wniosek, Prawo i Sprawiedliwosć go podpisało. Dopiero dwa dni temu na komisji ochrony środowiska się zorientowali, że to akt oskarżenia przeciwko ośmiu lat rządów waszej koalicji
- rozpoczęła Hennig-Kloska.
- Już na pierwszej stronie postawiono diagnozę, że po ośmiu latach rządów PiS polityka klimatyczna Unii Europejskiej w niewystarczającym zakresie uwzględnia interesy polskie i trzeba to zmienić. Słusznie, naprawiamy to od dwóch lat - przekonywała.
Zwracała się bezpośrednio do premiera: „dopóki na czele Rady Europejskiej stał Donald Tusk, udawało się derogację dla Polski załatwiać. Potem było już tylko gorzej”.