W Sejmie trwa dyskusja nad wotum nieufności dla minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy. Wniosek złożył klub parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość w kwietniu 2026 roku. Jako główne powody dymisji wskazano pogłębianie kryzysu w ochronie zdrowia oraz działanie zmierzające do prywatyzacji służby zdrowia.
Głos z ramienia Konfederacji zabrał Witold Tumanowicz.
- Polska opieka zdrowotna jest w zapaści i dogorywa na oddziale intensywnej opieki medycznej, pod respiratorem. Minister Sobierańska-Grenda odpowiada dziś za ten OIOM i nie robi nic, żeby wyleczyć opiekę zdrowotną, a każda decyzja pogarsza jej stan - zarzucił.
Przekonywał, że „szkodliwych pomysłów pani minister można wymieniać godzinami”.
- Likwidacja nielimitowanych przyjęć to jeden z głównych grzechów Ministerstwa Zdrowia, za który zapłacą wszyscy Polacy. Pani minister ma szanse przejść do historii jako najgorszy minister zdrowia. A konkurencja jest dość spora… Niedzielski, Arłukowicz, Leszczyna. Jest jedynym ministrem, który zatrzymał dobry trend znoszenia limitów na świadczenia zdrowotne - mówił.
I dalej: "od opieki zdrowotnej oczekujemy diagnozy dziś, a wyleczenia jutro. Decyzje pani minister mogą spowodować, że pacjenci jutra nie doczekają. Oczekujemy natychmiastowej, kompleksowej reformy. W zamian, dostajemy od resortu wydłużone kolejki i ograniczony dostęp do świadczeń medycznych”.
- Koalicja Obywatelska zapewne będzie bronić pani minister, bo problemu nie widzi. Jak ma widzieć problem, skoro koledzy senatorowie z Koalicji Obywatelskiej problemów z dostępem do leczenia nie mają?
- pytał Tumanowicz, nawiązując do opisanego przez media skandalu z udziałem Tomasza Lenza.