Michał Rachoń przesłuchiwany w prokuraturze. Chodzi o "Taśmy Giertycha"
TV Republika wiosną ub. r. opublikowała "Taśmy Giertycha". Nagrania rozmów pokazały, jak wyglądają kulisy sprawowania władzy przez Koalicję Obywatelską. Materiały przedstawiały m.in., jakie relacje panują między Romanem Giertychem a Donaldem Tuskiem czy mecenasem a miliarderem Leszkiem Czarneckim. Opublikowane taśmy wywołały szeroką dyskusję.
Ujawnienie tych rozmów nie spodobało się Czarneckiemu. Prezes Republiki Tomasz Sakiewicz poinformował w grudniu ubiegłego roku, że biznesmen pozwał stację. Żąda pieniędzy na fundację, którą prowadzi z żoną - Jolantą Pieńkowską, dziennikarką TVN-u. To jednak nie koniec interesujących wątków.
Dziś w Prokuraturze Okręgowej w Ostrołęce przesłuchiwany był dyrektor programowy TV Republika Michał Rachoń.
Nie mogę mówić o treści przesłuchania, bo ono jest objęte tajemnicą. To, co ujawniliśmy na antenie TV Republika, to sposób powiązań i konsultowania pomiędzy Romanem Giertychem a wicenaczelnym „Gazety Wyborczej: Jarosławem Kurskim – sposób ustalania nie tylko treści artykułów w „GW”. Chyba dla wszystkich, którzy wówczas słuchali tych nagrań, było to w pewnym sensie zaskakujące. Dla osób znających rzeczywistość prowadzonej przez lata prorosyjskiej polityki „Gazety Wyborczej” i prorosyjskie poglądy Romana Giertycha nie powinno to być szokujące, ale jednak szokujące było
– powiedział dziennikarz po opuszczeniu gmachu prokuratury.
Dodał, iż "Roman Giertych ustalał z zastępcą redaktora naczelnego „GW” treść artykułów, że Jarosław Kurski, zastępca naczelnego „GW” dzieli się z Romanem Giertychem swoją opinią na temat tego, co robi Wojciech Czuchnowski wewnątrz jego redakcji, że wspólnie dyskutują na temat linii redakcyjnej miesięcznika „Idziemy”, wydawnictwa kościelnego i dyskutują o poparciu politycznym, jakiego udziela bądź nie ta redakcja".
Dyskutował o tym wicenaczelny „GW” z Romanem Giertychem, pełnomocnikiem Donalda Tuska, człowiekiem, który od czci i wiary odsądzany był przez środowiska „GW” nie tylko pokazuje skrajną hipokryzję, ale pokazuje też, że Roman Giertych dla środowiska postkomunistycznego jest jakąś fundamentalną osoba. Pokazaliśmy też, jak wygląda natura budowania czy pisania tekstów, których autorem był człowiek Wojciecha Jaruzelskiego, najbliższa rodzina Romana Giertycha. Jest to ważnym aspektem wiedzy na temat sposobu funkcjonowania świata mediów, polityki i palestry w pewnym sensie. Roman Giertych jest dziś prominentną postacią polskiego Sejmu. Donald Tusk jest również dzisiaj premierem
– wyjaśnił.
"To jest kryptodyktatura"
Przypomniał, iż TV Republika w swoich materiałach "opisała i zacytowała dokładne treści rozmów między tymi politykami czy ludźmi polityki - rolą wicenaczelnego „GW” nie jest ustalanie sposobów, w jaki zwiększyć lub zmniejszyć poparcie środowisk kościelnych dla danego ugrupowania politycznego i dyskutowania o tych kwestiach z politykiem."
Z całą pewnością pokazanie jakiego rodzaju relacje łączyły czy łączą Donalda Tuska z Romanem Giertychem to są super ważne dla naszej rzeczywistości sprawy. My to opisaliśmy, pokazaliśmy czarno na białym. Najbardziej zasmucające w tej sprawie jest to, że za to, co dzieje się w prokuraturze odpowiada Donald Tusk. To ten sam człowiek, którego relacje z Romanem Giertychem opisaliśmy. Pokazaliśmy prawdziwe rozmowy, a teraz używają narzędzia, jakim jest prokuratura, do prowadzenia śledztwa, w którym próbują wykazać, że przestępstwo popełnili dziennikarze Telewizji Republika. To jest używanie presji. To jest kryptodyktatura, państwo policyjne używające prokuratorów do rozstrzygania sporów z dziennikarzami. Próbują dotrzeć do źródeł tajemnic dziennikarskich. My z tym nigdy w TV Republika się nie zgodzimy
– zadeklarował dyrektor programowy Republiki.
Rachoń poinformował, że podczas przesłuchania oświadczył prokuratorom, że "całość pracy śledczej, jaką wykonujemy w TV Republika, chroniona jest tajemnicą dziennikarską".
Nie będziemy współpracować w zdradzaniu źródeł czy ujawnianiu, w jaki sposób docieramy do informacji pokazujących rzeczywistość kryptodyktatury. Nie będziemy zdradzać tajemnic dziennikarskich w TV Republika. Nigdy tego nie robiliśmy i nie będziemy tego robić niezależnie od tego, czy będzie tego chciał Roman Giertych, Donald Tusk czy Jarosław Kurski. Oni chcą ustalić, skąd mamy informacje kompromitujące ich. Nieważne, ile razy będą nas wzywać na przesłuchania, grozić nam, my dalej będziemy robić swoje
– podsumował.