Sobierańska-Grenda zachowała stanowisko
Sejm odrzucił dziś wotum nieufności wobec minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy. Wniosek nie zyskał większości w parlamencie. Za wotum nieufności zagłosowało 212 posłów. Przeciw było 238 posłów. Nikt się nie wstrzymał. W głosowaniu nie wzięło udziału 9 posłów.
Obserwuj Niezalezna.pl w Google! Wejdź na nasz profil i kliknij „Obserwuj w Google”
Przed głosowaniem odbyła się debata nad wnioskiem. Z ramienia Prawa i Sprawiedliwości głos zabrała Katarzyna Sójka, posłanka PiS.
Zgotowała pani prawdziwe piekło kobiet. Zarżnęła pani polskie położnictwo. Na przełomie 2025/2025 zamknęła pani oczy, a w tym czasie zawiesiło lub zlikwidowało się w Polsce blisko 50 oddziałów położniczych. W ciągu zaledwie 4 pierwszych tygodni nowego roku aż 18. Chciałaby pani wymusić na szpitalach dalszą likwidację, wprowadzając kryterium 700 porodów rocznie. Z tych słów wynika jasno, że prawie 200 z 306 działających w Polsce porodówek, nie spełnia dziś pani kryteriów i miałoby iść pod rzeźnicki nóż
– zwracała się do Sobierańskiej-Grendy posłanka.
W swoim wystąpieniu wbiła też "szpilę" Szymonowi Hołowni.
W systemie są placówki, które deklarują wolny termin wizyty na 2049 rok. Tu krótka dygresja, panie marszałku Hołownia. Teraz już w pełni rozumiem nazwę pana partii. Swoją drogą, pamięta pan, mieli dzwonić
– mówiła.
Na Katarzynę Sójkę nie było mocnych.
— Max Hübner (@HubnerrMax) April 30, 2026
Przekonał się o tym Szymon Hołownia.
-Niektóre placówki deklarują wolny termin na 2049.
(odwraca się do Hołowni)
Teraz już rozumiem nazwę pana partii.
Swoją drogą pamięta pan?
Mieli dzwonić.
Szok Hołowni bezcenny.
xDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD pic.twitter.com/E3zOTic0Sf