Roman Giertych
Giertych o Borowskim: „Pójdzie siedzieć”. Grozi też Sakiewiczowi: „Na końcu przyjdzie i czas na pana”
„Nie za krytykę, ale za ciężkie zniesławienie. (…) a więc pójdzie siedzieć. To dopiero pierwszy z pana ‘dziennikarzy’. Na końcu przyjdzie i czas na pana” – napisał Roman Giertych, komentując sprawę Adama Borowskiego. Wpis byłego lidera LPR wywołał burzę po informacji o półrocznym wyroku bezwzględnego więzienia dla działacza opozycji antykomunistycznej i szefa warszawskiego Klubu „Gazety Polskiej”.
"Foka" był bardzo hojny! Według ustaleń Kraskowskiego ochroniarz miał zapłacić Giertychowi 2,5 miliona złotych
"2 mln 406 tysięcy złotych zapłacił Sebastian Jargut, ps. "Foka", mec. Romanowi Giertychowi za fikcyjne usługi prawne" - dowodzi na portalu X dziennikarz śledczy Leszek Kraskowski, badający aferę Polnordu. Według niego, kilka spółek "Foki" zostało powołanych tylko po to, by wypłacić ogromne wynagrodzenie Giertychowi. "Nie mogę wykluczyć, że są to wyliczenia niepełne i coś pominąłem" - dodał Kraskowski. Roman Giertych na razie nie skomentował tych doniesień.
Czy prezydent Krakowa ma własną farmę trolli jak Giertych? Publicysta ujawnia nieczystą grę. Kulisy cyfrowej ustawki właśnie ujrzały światło dzienne
Komentarze pełne zachwytów pod postami Aleksandra Miszalskiego (45 l.) to, według publicysty Grzegorza Krzywaka, nie spontaniczne reakcje mieszkańców, lecz efekt zorganizowanej akcji medialnej. Publicysta ujawnia nazwiska, powiązania i tajne instrukcje, które mają służyć jednemu celowi: budowaniu wizerunku prezydenta za pomocą cyfrowej orkiestry klakierów. W tle: grupy na WhatsAppie, ustawione reakcje i trolling na zlecenie. „Zwykli mieszkańcy nie wiedzą, że to ustawka” – mówi Krzywak.