Policja w domu Tomasza Sakiewicza
Dziś w mieszkaniu Tomasza Sakiewicza, prezesa TV Republika, doszło do bulwersującego zdarzenia.
Pół godziny temu [ok. 13.30] policja siłą wtargnęła do mojego domu, skuła moją asystentkę, twierdząc, że znajduje się tu jakieś dziecko w zagrożeniu. Powiedzieli, że rozkują ją, gdy się wylegitymuje, ale to było niemożliwe, ponieważ była skuta. Z góry to uniemożliwili. Próbowali ją wyprowadzić, szedłem za nimi. Policjanci odmówili przedstawienia się, powiedzenia, kim są, byli umundurowani. Zachowali się jak bandyci
– zrelacjonował Sakiewicz .
🚨🚨🚨‼️ #PILNE: Policja wtargnęła do domu @TomaszSakiewicz i skuła asystentkę‼️🚨🚨🚨#włączprawdę #TVRepublika pic.twitter.com/OSqU2KwRNg
— Telewizja Republika 🇵🇱 #włączprawdę (@RepublikaTV) May 15, 2026
Wtargnięcie policji do mieszkania i skucie asystentki Tomasza Sakiewicza skomentował na antenie TV Republika płk Mariusz Kozłowski, były oficer SKW.
Funkcjonariusze zostali wpuszczeni do mieszkania, zamki nie zostały uszkodzone. Nie używali siły, żeby wejść. Nie znamy powodów faktycznego pukania funkcjonariuszy do mieszkania redaktora naczelnego Sakiewicza. Z mojej oceny wynika, ze ci funkcjonariusze prawdopodobnie podjęli czynności po anonimowym zgłoszeniu. W jakiś sposób i dlaczego asystentka pana prezesa została zakuta? Zachodzę w głowę. W mojej ocenie panowie policjanci zachowali się nieadekwatnie. Użycie kajdanek jest obwarowane przepisami prawa w taki sposób, ze używa się adekwatności do zagrożenia bądź do zachowania kogoś, kto takie zagrożenie może spowodować. Ta sytuacja jest surrealistyczna
– powiedział.
Policjanci nie wylegitymowali się. "Poważne zaniedbanie"
Specjalista ds. służb zwrócił też uwagę na milczenie Komendy Stołecznej Policji a także na fakt, iż policjanci, którzy weszli do mieszkania prezesa Sakiewicza, odmówili wylegitymowania się.
To, że panowie policjanci nie wylegitymowali się, jest poważnym zaniedbaniem z ich strony. Każdy policjant działający w granicach prawa musi podejmując interwencję wylegitymować się, podać numer swojej legitymacji służbowej bądź odznaki. Jest to pogrożenie przez państwo wszystkim dziennikarzom
– oznajmił.
Płk Kozłowski wskazał też, iż "dziennikarstwo, jako czwarta władza, została zaatakowana".
Nie ma żadnych reakcji państwa. To znaczy, że państwo wywołało wojnę z dziennikarzami. W związku z tym, że z wypowiedzi niektórych polityków wynika, że nie uznają dziennikarzy Republiki za dziennikarzy, to uważam, że ten proceder będzie trwać dalej
– powiedział.