Zwracam uwagę naszym słuchaczom na wypowiedzi na przykład wicemarszałek Sejmu Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, która mówi o zamykaniu Turowa. A więc pomyślmy, co by się działo, gdyby Polską rządziła koalicja PO-PSL.
- mówił w „Sygnałach dnia” PR1 minister Błaszczak.
Jednocześnie szef resortu obrony przypomniał, że kopalnie wydobywające węgiel brunatny dokładnie takimi samymi metodami, jak w Turowie, działają beż żadnych przeszkód m.in. w Czechach i na terenie Niemiec. Zdaniem ministra żądania wyłączenia kopalni w Polsce to jawna próba nadużycia.
Można powiedzieć, że polski rząd stosuje wszystkie środki, żeby obronić kopalnię, Turów. Dlaczego? Dlatego, że ta kopalnia jest ważna dla bezpieczeństwa energetycznego naszego kraju i w sytuacji, w której rosną ceny energii, w sytuacji, w której nie są równo traktowani partnerzy, bo przecież wszyscy doskonale wiemy, że Turów położony jest w tym trójkącie na styku granic trzech państw, Niemiec, Czech i Polski i na terenie Czech są kopalnie, które stosują identyczne metody wydobycia węgla brunatnego. Na terenie Niemiec też są kopalnie, które stosują identyczne metody wydobycia węgla brunatnego, tylko UE nie podoba się kopalnia i elektrownia w Turowie. Mamy tu do czynienia z nadużyciem. Chcę zapewnić, że polski rząd konsekwentnie i stanowczo będzie zabiegał o to, żeby kopalnia Turów mogła funkcjonować.
- stwierdził Mariusz Błaszczak.