W niedzielę 14 czerwca, wraz z wejściem w życie wakacyjnej korekty rozkładu jazdy, do Łomży po 33 latach powrócą połączenia kolejowe. Dzień wcześniej premier Donald Tusk weźmie udział w pierwszym po 33 latach przejeździe pociągu z Ostrołęki do Łomży.
Politycy opozycji od kilku dni przypominają, kto tak naprawdę zabiegał o przywrócenie kolei do Łomży.
- W 2019 roku powstał program infrastrukturalny "Kolej +" za czasów działania PiS. To właśnie wówczas rozpoczęła się sytuacja z przygotowaniem procesu dokumentacyjnego, finansowania tej wielkiej inwestycji i po 33 latach ta inwestycja będzie miała swój finał - mówiła wczoraj na konferencji prasowej posłanka Bogumiła Olbryś (PiS).
Jak dodała, procesem przygotowawczym związanym z programem "Kolej +" zarządzał ówczesny minister infrastruktury Andrzej Adamczyk.
Adamczyk: To stało się możliwe poprzez decyzję rządu PiS
To wydarzenie, na które mieszkańcy regionu czekali ponad 30 lat, przywrócenie linii kolejowej do Łomży, stało się możliwe poprzez decyzję rządu PiS o przygotowaniu ustawy Kolej Plus. Pan prezydent Duda tą ustawę podpisał i rozpoczął się proces naboru projektów zgłaszanych przez samorządy wojewódzkie
– wskazywał Adamczyk.
Jak dodał, samorząd województwa podlaskiego rządzony wówczas przez PiS, zgłosił projekt przywrócenia kolei do Łomży. - I rozpoczęła się inwestycja, która obudziła nadzieje mieszkańców na powrót normalności - mówił Adamczyk.
Były minister niejako przewidział też to, co wydarzy się w sobotę, mówiąc:
"Będziecie państwo widzieli wielu i wiele pań i panów posłów, którzy mieli niewiele wspólnego z tym projektem, mam na myśli obecną koalicję rządzącą 13 grudnia. Gdy przyjmowaliśmy projekt ustawy Kolej Plus, negatywnie się od niego odnosili. Dziś zapewne staną w pierwszym szeregu".
Jak się okazuje, na czele tego szeregu stanie sam premier Donald Tusk. Przejazd, w którym weźmie udział, to pociąg specjalny wystawiony przez Polregio - na pokładzie znajdzie się 140 pasażerów, w tym jednym z nich będzie właśnie szef rządu.