Prezes PiS Jarosław Kaczyński powiedział w czwartek, że podjął już decyzję ws. kandydata partii na premiera w wyborach parlamentarnych w 2027 roku.
- Sądzę, że w marcu ta sprawa będzie już zupełnie jasna - dodał.
Wymysły mediów
Źródła PAP związane z PiS przekazały, że na liście potencjalnych kandydatów partii na premiera w kolejnych wyborach parlamentarnych znajdują się 4 osoby poniżej 50. roku życia, wchodzące w skład kierownictwa PiS. Według informacji PAP, są to Zbigniew Bogucki, Przemysław Czarnek, Anna Krupka oraz Tobiasz Bocheński.
Także inne media zaczęły suflować, że kandydatem może być ktoś z trójki – Bogucki, Czarnek, Bocheński. Problem w tym, że są to czyste „projekcje”.
O tym, kto jest kandydatem, wie bardzo wąskie grono polityków PiS. Według naszej wiedzy jedynie trzy osoby.
Żadna z nich nie rozmawiała, ani nie będzie rozmawiać na ten temat, nie tylko z mediami, ale także, póki co, z innymi politykami PiS. Nie ma żadnej listy, żadnych prawyborów, żadnych eliminacji, a podawane nazwiska są absurdalnym nieporozumieniem albo oderwaną od logiki spekulacją. Każdy, kto mówi, że zna kandydata – blefuje
– twierdzą nasze źródła.
Marcowa ofensywa
Pewnik jest jeden. Tuż po ogłoszeniu nazwiska potencjalnego premiera, w połowie marca ruszy ofensywa PiS. W objazd wszystkich gmin ruszy sam kandydat, kierownictwo PiS i posłowie.
Będzie mowa o nowym programie, który będziemy konsultować z Polakami. Właściwie ruszamy na całego z ofensywą wyborczą. Nie ma na co czekać
– powiedział portalowi Niezalezna.pl jeden z najważniejszych polityków tej formacji.
Jednoczesnym działaniem będzie objazd polityków Prawa i Sprawiedliwości, tych średniego i młodego pokolenia, po uczelniach wyższych w Polsce, pod hasłem „Zmień nasze zdanie”. (Przemysław Czarnek, Patryk Jaki i Tobiasz Bocheński to liderzy jej inicjatywy – red.) We Wrocławiu władze uniwersytetu odmówiły wynajęcia sali. Podobna sytuacja – jak słyszymy – jest w innych miastach.
Będziemy urządzać spotkania pod uniwersytetami, które odmówią zgody. To nawet lepiej. Sprzeciw napędza frekwencję. Koła naukowe i studenci chcą się spotykać i zadawać nam pytania. Mamy bardzo pozytywną odzew na naszą akcję. Odwiedzimy i porozmawiamy ze studentami wszystkich najważniejszych uniwersytetów, mimo przeszkód
– twierdzi polityk ze ścisłych władz PiS.