Podczas briefingów prasowych politycy Prawa i Sprawiedliwości odnieśli się do propozycji referendum przedstawionej przez prezydenta Karola Nawrockiego.
Przemysław Czarnek ocenił, że inicjatywa prezydenta odpowiada oczekiwaniom społecznym.
– Pan prezydent Nawrocki wyszedł naprawdę ze znakomitą inicjatywą, która jest odczytaniem nastrojów społecznych. W nie tak dawnym sondażu zbadano, że 75 proc. społeczeństwa jest za wyjściem z klimatycznej, absurdalnej polityki brukselskiej. Nie za wyjściem z UE, tylko za odejściem od tej ideologii lewicowo-liberalnej, która drenuje ich kieszenie
– mówił polityk PiS.
Czarnek stwierdził również, że sprzeciw wobec referendum będzie działaniem wbrew oczekiwaniom większości obywateli.
– To, co dzisiaj wydarzyło się na ulicach Warszawy i sondaż niedawny pokazuje, że jeżeli ci senatorowie z KO, z PSL, z Lewicy zagłosują przeciwko referendum, to będzie to głos przeciwko narodowi polskiemu, społeczeństwu, które w przytłaczającej większości chce wyjścia z ETS-u
– powiedział.
Do sprawy odniósł się także Stanisław Karczewski. Senator PiS zapowiedział, że klub poprze wniosek prezydenta.
– Wszyscy senatorowie PiS będą głosować za przeprowadzeniem tego referendum, niezwykle istotnego, bardzo ważnego dla obywateli, bo problem jest istotny i ważny w zakresie każdego gospodarstwa, każdej firmy, całej Polski i nie tylko teraz, ale i w przyszłości
– mówił Karczewski.
Polityk PiS ocenił również, że polityka klimatyczna Unii Europejskiej ma negatywny wpływ na gospodarkę.
– To referendum jest konieczne nie tylko dla Polski, dla polskiego rządu, pokazanie kierunku jaki chcą przejąć obywatele, ale również dla UE, Europy, bo ta w zastraszającym tempie wprowadzana ideologia klimatyczna niszczy Europę
– stwierdził.
Karczewski krytykował także Koalicję Obywatelską za brak dialogu ze środowiskami protestującymi przeciwko polityce klimatycznej.
– PO zmieniła swoją nazwę na koalicja, ale dalej jest obywatelska, dalej odwraca się plecami do obywateli. Nie chce słuchać obywateli, nie rozmawia z obywatelami. Dziś wsłuchiwaliśmy się w głos związkowców. Związkowcy mówią: nie ma dialogu, z nami się nie rozmawia
– mówił senator PiS.