Podczas debaty plenarnej w Parlamencie Europejskim, poświęconej przyszłości jednolitego rynku i konkurencyjności europejskiej, europoseł PiS, Patryk Jaki, zwrócił uwagę szefowej Komisji Europejskiej, Ursuli von der Leyen, że problemy gospodarcze Europy wynikają przede wszystkim z lat kosztownych regulacji, drogiej energii i ideologicznych machinacji".
Słyszałem tutaj, że najważniejsze jest posiadanie taniej energii, mniej biurokracji, bezpieczniejszej Europy, rozwoju gospodarczego i innowacji. Cóż, tak właśnie wyglądała Europa około 2008 roku. I pytanie brzmi, co się wtedy stało? Cóż, doszliście do władzy ze swoim programem
- powiedział Jaki.
Dodał, że we wspomnianym roku 2008 PKB UE stanowiło ponad 100 proc. PKB USA, a obecnie - 65 proc. Od momentu wprowadzenia systemu ETS koszty uprawnień do emisji wzrosły z 15 do 65 euro.
- W rezultacie energia hurtowa jest o ponad 100 procent droższa, a średnia energia dla rodziny jest o ponad 200 procent droższa - argumentował europoseł.
Stwierdził też, że zamiast taniej energii, większej konkurencyjności i rozwoju gospodarczego, jest droga energia, wypaczona konkurencyjność oraz niszczenie rozwoju.
Teraz najlepszym rozwiązaniem powinno być powiedzenie "dość". Musimy zmienić radykalnie dotychczasowy kierunek
-zaapelował Patryk Jaki.
- Przewodnicząca powiedziała, że chce odbudować przemysł poprzez Zielony Ład. Wiele osób może to potraktować jako żart, ponieważ to właśnie Zielony Ład zabił i zabija przemysł w Europie. Produkcja towarów i inwestycje w przemyśle maszynowym spadły o prawie 9 procent i sytuacja stale się pogarsza. Ceny energii elektrycznej dodatkowo niszczą przemysł, są dwukrotnie wyższe niż w Stanach Zjednoczonych i o 90 procent wyższe niż w Chinach. Europa traci obecnie z tego powodu do 500 miejsc pracy dziennie, głównie w przemyśle - dodał.