5 lutego ambasador Stanów Zjednoczonych w Polsce, Tom Rose, ogłosił natychmiastowe zawieszenie wszelkich relacji z Włodzimierzem Czarzastym. Decyzja ta miała związek z publicznym atakiem pod adresem amerykańskiego przywódcy Donalda Trumpa. Jak podkreślił ambasador, "oburzające i nieuzasadnione obelgi pod adresem prezydenta Donalda Trumpa poważnie zaszkodziły naszym doskonałym relacjom z premierem Tuskiem i jego rządem".
Sprawę komentował w poniedziałek na antenie Telewizji Republika rzecznik prezydenta Karola Nawrockiego Rafał Leśkiewicz. - To rzeczywiście jest niepokojące, ale też ten sygnał, albo brak sygnału ze strony Ministerstwa Spraw Zagranicznych chyba jest jest dowodem tego, że to stanowisko mogło być nie uzgodnione tak do końca pomiędzy panem marszałkiem Czarzastym a ministrem Sikorskim, bo bez wątpienia wystąpienie pana Czarzastego wprawiło w duży kłopot obecnie rządzących - oznajmił
"Ale tutaj pretensje pan premier Donald Tusk może mieć wyłącznie do siebie, że takiego polityka zdecydował się postawić na czele polskiego parlamentu, który nie potrafi zadbać o właściwe relacje"
– podkreślił.
Zdaniem Leśkiewicza, Czarzasty "doprowadził rzeczywiście do poważnego kryzysu w relacjach ze Stanami Zjednoczonymi". - Tak mozolnie od lat budowane dobre relacje transatlantyckie, dobre relacje z naszym największym sojusznikiem... Próbuje to zburzyć. Na szczęście mu się to nie udało - stwierdził.
Jak ocenił, na szczęście dobre relacje z USA utrzymuje prezydent Nawrocki. - Kilka dni później po tej niefortunnej i głupiej wypowiedzi pana Czarzastego pan prezydent pojechał na otwarcie Igrzysk Olimpijskich we Włoszech, tam spotkał się między innymi z wiceprezydentem Vance-em, ma te dobre kontakty również z panem prezydentem Donaldem Trumpem, zadbał o to, że nie będzie żadnej redukcji sił amerykańskich w Polsce, a więc tych blisko 10 000 żołnierzy będzie tutaj stacjonowało, wzmacniając nasze bezpieczeństwo, krajów flankowego na wschodniej flance NATO. To dzięki prezydentowi Nawrockiemu znaleźliśmy się elitarnym klubie G20 i w grudniu będziemy na szczycie największych gospodarek świata w Miami - wymieniał.
"Mam nadzieję, że to był pierwszy i ostatni raz kiedy tak nieodpowiedzialnie na poziomie dyplomatycznym, międzynarodowym zachował się pan Czarzasty i że dostanie jakąś poważną reprymendę i od pana premiera Tuska i od pana ministra Sikorskiego, bo to było skrajnie niepoważne"
– oznajmił.