Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

Braun i Korwin-Mikke oddali hołd krwawemu ajatollahowi. Był też i oskarżony o szpiegostwo Piskorski

Grzegorz Braun oraz Janusz Korwin-Mikke udali się do ambasady Iranu w Warszawie, by wpisać się do księgi kondolencyjnej wystawionej po śmierci najwyższego przywódcy Islamskiej Republiki Iranu, ajatollaha Alego Chameneiego. Jak wynika z opublikowanych materiałów, Januszowi Korwin-Mikkemu w wizycie towarzyszył oskarżony o szpiegostwo prorosyjski działacz Mateusz Piskorski.

O wizycie Grzegorza Brauna poinformował m.in. Sławomir Ozdyk z Konfederacji Korony Polskiej, pisząc na platformie X:

"W ambasadzie Iranu w Warszawie wystawiono księgę kondolencyjną w związku ze śmiercią najwyższego przywódcy Islamskiej Republiki Iranu, ajatollaha Alego Chameneiego; wpis złożył w niej poseł Grzegorz Braun, prezes Konfederacji KoronyPolskiej".

Potwierdzenie tych doniesień znalazło się na oficjalnym profilu Konfederacji Korony Polskiej, gdzie zamieszczono wpis (zachowano oryginalną pisownię wielkimi literami):

"SZCZĘŚĆ BOŻE NARODOWI IRAŃSKIEMU! NINIEJSZYM SKŁADAM MOJE SZCZERE KONDOLENCJE Z POWODU TRAGICZNEJ ŚMIERCI WASZEGO PRZYWÓDCY AJATOLLAHA ALEGO CHAMENEIEGO".

W placówce dyplomatycznej reżimu zjawił się również Janusz Korwin-Mikke, który sam pochwalił się tym faktem w mediach społecznościowych. Na dołączonych do wpisu zdjęciach widać, że politykowi towarzyszył Mateusz Piskorski – znany z prorosyjskich sympatii i oskarżony o szpiegostwo.

"Odwiedziłem dziś ambasadę Iranu w Warszawie, aby złożyć podpis w księdze kondolencyjnej w związku ze śmiercią irańskiego przywódcy - ajatollaha Aliego Chameneiego"

– napisał w swoim poście Korwin-Mikke.

Wizyty wywołały falę oburzenia wśród internautów, którzy w komentarzach masowo przypominali, że Chamenei był krwawym dyktatorem, mającym krew tysięcy ofiar na rękach, a także wytykali obecność prorosyjskiego Piskorskiego. Janusz Korwin-Mikke postanowił odpowiedzieć na krytykę, tłumacząc motywy swojego działania.

"To nie tyle kondolencje, ile protest przeciwko nowej modzie mordowania przywódców państw. Walczymy o wartości cywilizacji europejskiej, które nie tolerowały takich czynów"

– stwierdził polityk.

Wdając się w dyskusję z jednym z użytkowników, który wypomniał reżimowi w Iranie zamordowanie 40 tysięcy własnych obywateli, Korwin-Mikke skomentował:

"Zaraz; jeśli już porównywać do Hitlera, to JE Donald Trump napadł BEZ ŻADNYCH POWODÓW na Iran - i nie tylko na Iran. A jeśli Pan wierzy w te 40.000... Natomiast: jeśli w jakimś kraju miałby zapanować reżym LGBTQZ, to warto zapłacić znacznie wyższą cenę, by do tego nie doszło".
Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane