Minister Cichocki listonoszem Putina
Wydział wschodni MSZ poczuł się jak listonosz Putina i przekazał cenzorskie oczekiwania Moskwy publicznej telewizji.
Wydział wschodni MSZ poczuł się jak listonosz Putina i przekazał cenzorskie oczekiwania Moskwy publicznej telewizji.
Prezydent stolicy w Sejmie obwieścił decyzję cofającą drastyczne podwyżki kosztów przekształcania prawa własności. W Sejmie, bo zapewne właśnie tam dowiedział się od Grzegorza Schetyny, jaka jest jego własna „rekomendacja”, podjęta ponoć po wsłuchaniu się „w głos ulicy”.
Rację miał Einstein, twierdząc, że tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat i ludzka głupota – pomyślałem, gdy po raz pierwszy usłyszałem o idei uczczenia Komitetu Obrony Demokracji wystawą w Muzeum Warszawy.
Polskie media nie przestają mnie rozczulać. W zasadzie nie ma tematu, który przez jedną stronę dziennikarskiego grajdoła nie byłby przedstawiany o 180 stopni inaczej niż przez drugą. Ostatnim przykładem protesty społeczne we Francji i na Węgrzech.
Do dziś nie wyjaśniono kulis fiaska sprzedaży katarskiemu inwestorowi polskich stoczni za rządów PO-PSL. Mimo że upłynęło już ponad 9 lat, cały czas nie wiadomo oficjalnie, czy uczestniczący w rozmowach libański handlarz bronią Abdul Rahman El Assir odzyskał wadium wpłacone w związku z transakcją. A jeśli tak, to w jakim trybie. Tajemnic jest zresztą więcej.
Polsko-Ukraińskie Forum Partnerstwa, które 1 grudnia odbyło się w Kijowie, jest znakiem, że po okresie ochłodzenia możliwy jest przełom w relacjach pomiędzy Warszawą i Kijowem. „Polska i Ukraina zgadzają się co do negatywnej oceny projektu Nord Stream 2. Agresja w cieśninie Kerczeńskiej powinna przypomnieć tym, którzy są zaangażowani w ten projekt, do czego Rosja jest zdolna” – mówił w Kijowie szef polskiego MSZ Jacek Czaputowicz.
Półtora roku temu nadzieja Francuzów, cudowne dziecko polityki, „otwarty” na ludzi Emmanuel Macron został prezydentem Francji. 14 maja 2017 r. został zaprzysiężony na swój urząd przy chóralnych ochach i achach europejskich lewicowo-liberalnych elit oraz wyczekiwaniu Francuzów na zmianę rządów. Minęło półtora roku. Emmanuel Macron zapełnia czołówki gazet niemal tylko w związku z wybuchającymi wokół Pałacu Elizejskiego różnorodnymi skandalami, jego sondaże poparcia spadły na dno, a Francja, co dobitnie pokazały ostatnie wydarzenia, pogrąża się w totalnym chaosie.
W ostatnich dniach stała się rzecz niemożliwa. Moja pogarda dla Lecha Wałęsy jeszcze wzrosła. Najpierw jego plugawe odzywki w kontekście procesu z Jarosławem Kaczyńskim. Potem hucpa z pogrzebem Busha.
Pakiet katowicki konferencji klimatycznej COP24 to owoc trudnego kompromisu. Na pewno mogło być gorzej, bo blisko było, by szczyt zakończył się bez jakiegokolwiek porozumienia. Natomiast to, co osiągnięto, to działania mniej ambitne niż postulowane przed konferencją.
Media sprzyjające PO mają problem. Przez weekend trudno było znaleźć poważne omówienia propozycji programowych tej partii przedstawionych w piątek i sobotę. Nareszcie lider PO wygłosił jakieś obietnice dla zwykłych ludzi – a tu cisza! Nawet najgorliwsi propagandziści postkomuny nie wiedzą, co z tym zrobić.
Pani Ursula Hudson z niemieckiej Slow Food Germany jest oburzona mało ambitnym planem dyskusji klimatycznej w czasie konferencji, jaka odbywa się w Katowicach.
Miłujący wolność, kulturę i tolerancję naród niemiecki marzy o pogłębieniu relacji z Rosją! Wszak tam, pod demokratycznym okiem Władimira Putina, praworządność rozkwita.
Wywalaliśmy ludzi z kamienic? Wywalaliśmy. Przeszło? Przeszło, i to jak pięknie: nasz Rafał wygrał w I turze. Znaczy się wszystko przejdzie! Radni PO w Warszawie głosowali przed wyborami za bonifikatą 98 proc. przy przekształceniu prawa użytkowania wieczystego w prawo własności nieruchomości. A teraz zagłosowali za jej zniesieniem.
O wstydzie, jaki Polacy przynoszą Polsce na całym świecie, słyszeliśmy tyle razy, ilekroć na Czerskiej i Wiertniczej odpalano komputery. Jest też taki specjalny ekspert od protokołu, dreskodu i posługiwania się sztućcami. Nazwiska nie pamiętam, ale jak powiem, że to Dziewulski ogłady, chyba wszystko będzie jasne.
W styczniu tego roku szliśmy do centrum, by uzyskać większość konstytucyjną. Miał to być „czarny scenariusz dla opozycji”, a umiarkowany elektorat miał biec do urn, by masowo głosować na PiS. Jaki był wynik, wszyscy wiedzą, a „uzasadniacze” już nawet zapomnieli, co wtedy pisali, by usprawiedliwić mądrość etapu.
Nie żebym był wielkim zwolennikiem wódeczki (piłem ją może ze dwa razy w życiu), ale jak już jest wódka, to musi być alkoholowa. Bezalkoholowy bimber, whisky (dla wielbicieli amerykańskiego trunku – whiskey) czy wino po prostu jest bez sensu. Tak jak niskokaloryczna czekolada (czy komunistyczny wyrób czekoladopodobny), beztłuszczowa golonka (uwielbiam taką tłuściutką) lub bezcukrowe landrynki. Z tego samego powodu uważam, że czymś kompletnie pozbawionym sensu jest „niereligijne obchodzenie Wigilii”.
Chaos – tak można podsumować sytuację związaną z brexitem. UE popełnia ten sam błąd co Donald Tusk, zbyt arogancko negocjującym z premierem Cameronem przed referendum – czyli nie chce odpuścić Londynowi nawet na jotę. Wiadomo, że Brukseli już nie chodzi o Wielką Brytanię, ale o inne kraje członkowskie: upokarzające warunki zaserwowane Londynowi mają być dla nich przestrogą, a UE chce sobie zagwarantować, że żadne inne państwo nie pójdzie w ślady Królestwa zza kanału La Manche.
Reakcje pojawiające się po moich ostatnich komentarzach dotyczących mediów pokazują, że wcale niemało jest ludzi, którzy chcieliby, by Polska i na tym odcinku „wzięła przykład z Węgier”. Tymczasem jak wynika z depeszy Ośrodka Studiów Wschodnich, na Węgrzech doszło właśnie do konsolidacji konserwatywnych mediów.