Strząśnięcie ze zdrowego polskiego drzewa PiS-owskiej szarańczy. Przy czym ta szarańcza to nie tylko działacze partyjni. Trzeba to rozumieć zdecydowanie szerzej. Szarańcza to cała Polska „B”, ciemnogród gorzej wykształcony i z małych miasteczek. To ci Polacy z Polski Wschodniej, gdzie miały nie dochodzić żadna autostrada, trasa szybkiego ruchu czy linia kolejowa, którzy ciągle czegoś chcą, ograniczając rozwój dużych ośrodków. Właśnie taka narracja przebija od 3 lat w retoryce opozycji. Tymczasem od śmierci Pawła Adamowicza PO i akolici przekonują nas, że cały ten anty-PiS to tak naprawdę z miłości. A mnie się wydawało, że organizacja, której jedynym celem istnienia jest byie przeciwko, to właśnie grupa „hejterska”. Ale pewnie niepotrzebnie mieszam ich wolność słowa ze swoją mową nienawiści.