A to nas wciąż oczerniają!
Federalne Stowarzyszenie Ośrodków Badań i Informacji o Antysemityzmie (Rias) w Berlinie opublikowało raport, z którego wynika, że w ub. roku odnotowano w Niemczech 1909 przypadków antysemityzmu.
Federalne Stowarzyszenie Ośrodków Badań i Informacji o Antysemityzmie (Rias) w Berlinie opublikowało raport, z którego wynika, że w ub. roku odnotowano w Niemczech 1909 przypadków antysemityzmu.
Wraz z powrotem Lecha Kołakowskiego PiS ma 230 posłów, czyli wystarczającą liczbę, by nie dało się zmienić rządu i odwołać ministrów. W praktyce to też wystarczy, by przegłosowywać ustawy, zwłaszcza że faktycznie tych posłów jest sporo więcej – jest porozumienie programowe z Kukiz’15, jest też kilku posłów, którzy w tej chwili prowadzą z PiS rozmowy.
Jako Słowianie przeciętni Rosjanie są nam przychylni, darząc nas niesłabnącą sympatią. Przekleństwem jednak ich państwa i ich samych jest władza. Zawsze w kontrze do człowieka, niecofająca się przed terrorem i zbrodniami przeciwko ludzkości. Można sobie tylko wyobrazić, jak dobrze współpracowałoby się ze zwykłymi Rosjanami, gdyby nie władza. Podobnie można się zastanawiać, jak wyglądałby ten kraj, gdyby kreatywność i talenty jego mieszkańców mogły się realizować w cywilizowanych warunkach.
Zgodnie z politycznym kalendarzem Unii Europejskiej 1 lipca każdego roku rozpoczyna się półroczna prezydencja kolejnego kraju członkowskiego UE. Na przykład 1 lipca 2011 r. rozpoczęła się pierwsza w historii prezydencja Polski w Unii. Oczywiście państwo zainteresowane nie może sobie wybrać terminu tego sześciomiesięcznego przewodzenia Unii, ale… No, właśnie. Pewne pole manewru istnieje.
Jeden z polskich publicystów zajmujących się Wschodem lansuje pomysł dialogu z Alaksandrem Łukaszenką oraz z Kremlem. Nie chce przyjąć do wiadomości, że Polska już dialogowała i z Łukaszenką, i z Kremlem. Do dziś „dialog z Rosją” odbija się nam czkawką – chodzi np. niekorzystny kontrakt gazowy i śledztwo w sprawie katastrofy smoleńskiej, które utknęło w martwym punkcie.
Kolejna sensacja na Euro stała się faktem. Zdyscyplinowani taktycznie Ukraińcy, którzy rzutem na taśmę wyszli z fazy grupowej, nie ulękli się Szwedów. Nie dali się zepchnąć do rozpaczliwej defensywy, popełniali znacznie mniej błędów niż Polacy. Porównując oba mecze, trzeba jasno powiedzieć: sami wbijaliśmy sobie gole, na czym korzystał rywal. Tymczasem Andrij Szewczenko przebojem wdarł się do ukraińskiej szatni.
Jarosław Kaczyński chyba ma za miękkie serce. W 2008 r. Ludwik Dorn wystąpił otwarcie przeciwko linii Prawa i Sprawiedliwości i zdążył zaangażować się w działalność konkurencji politycznej. Mimo to prezes PiS pozwolił mu wrócić do partii trzy lata później, w 2011 r. Ludwik Dorn po raz drugi zdradził jednak PiS, startując w 2015 r. z list Platformy Obywatelskiej. Podobnie stało się ze Zbigniewem Girzyńskim.
Opozycja chwyta się każdej okazji, by szkodzić rządowi Zjednoczonej Prawicy. Choć coraz częściej wiąże się to z rosnącymi kosztami dla Polski. Tak jest też w przypadku reprywatyzacji. A ściślej – sejmowej nowelizacji Kodeksu postępowania administracyjnego, która stanowi, że po upływie 30 lat od wydania decyzji administracyjnej niemożliwe będzie wszczęcie postępowania w celu jej zakwestionowania, np. w sprawie odebranego przed laty mienia.
Katolicy – po wiekach prześladowań i dyskryminacji w Wielkiej Brytanii – mogą uznać, że symbolicznie są już pełnoprawnymi obywatelami tego kraju.
Czy pamiętają Państwo reakcję środowiska „Wyborczej” po porażce Tadeusza Mazowieckiego w wyborach prezydenckich? Nie mogło ono wyjść z podziwu – jak to możliwe, że nasz kandydat przegrał z Tymińskim i Wałęsą?!
Kto po rozegranych przedwczoraj meczach 1/8 finału Euro 2020 powie, że nie lubi poniedziałku? Mecze Hiszpanii z Chorwacją i Szwajcarii z Francją były wspaniałą promocją futbolu. Wielkie emocje, zwroty akcji, grad bramek. Nawet najbardziej wybredni fani piłki nożnej musieli być usatysfakcjonowani.
W tym tygodniu Donald Tusk nie zapowiada powrotu na środę. Niektórzy przebąkują coś o sobocie. Podobno Borys Budka ma już dość i zrzeknie się władzy, według innych dobrze poinformowanych Platformą znów, jak w początkach, zarządzać będzie trójka liderów. Poza Tuskiem i Budką znajdzie się miejsce dla Trzaskowskiego.
Rosja jako główne zagrożenie dla państw NATO, dalsza obecność sił Sojuszu w państwach „wschodniej części NATO”, wsparcie dla integralności Ukrainy i Gruzji, choć bez zmian w sprawie drogi tych państw do członkostwa w Sojuszu. Żądanie bezwarunkowego zwolnienia więźniów politycznych reżimu Łukaszenki, w tym działaczy Związku Polaków na Białorusi.
Można zapewne przyjąć, że gdyby na przykład kamery Telewizji Republika lub TVP Info zarejestrowały wizerunek dzieci gwiazdy „Tour de Konstytucja” z Dobczyc, to przez tefałeny i „Wyborcze” przelałby się dziki ryk, że oto media prawicowe szczują potomstwo niezłomnego sędziego. Ale w przypadku dzieci tzw. zwykłych Polaków nikt sobie takimi błahostkami głowy nie zawraca.
Ulicami Warszawy przeszła po raz kolejny tzw. Parada Równości. Ponownie ulice stolicy stały się miejscem manifestowania skrajnie lewicowych poglądów i równie skrajnej agendy obyczajowej. I bardzo dobrze – na tym dokładnie polega demokracja, że dana grupa ludzi, zespolona ideologią, ma prawo demonstrować publicznie swoje poglądy, niezależnie od tego, jak durne i szkodliwe mogą nam się wydawać.
Tym razem naprawdę ma wrócić. Chce podźwignąć PO i wywołać ferment na scenie politycznej. Ma to być powrót dekady czy nawet trzydziestolecia. Szczerze mówiąc, nie sądzę, by powrót Donalda Tuska zakończył się dużym sukcesem. Choć to zdolny i doświadczony polityk, czasy świetności ma za sobą. Trochę to pachnie światem filmowym, który również z braku pomysłów gra na sentymentach. Któż bowiem nie chce zobaczyć Sylwestra Stallone (lat 74) w roli Rambo czy Harrisona Forda (78 l.) w roli Indiany Jonesa.
Niska frekwencja wyborcza jest zawsze porażką polityków. Oczywiście ludzie powinni korzystać ze swoich praw, a jak nie korzystają, to nie powinni narzekać. Jednak politycy muszą uderzyć się w piersi. Najmocniej Emmanuel Macron, bo ostatnie wybory we Francji miały najniższą frekwencję w historii V Republiki (niecałe 34 proc.!). Również w paru innych krajach UE odnotowano bardzo niską frekwencję.
Parę lat temu w Warszawie zapalił się most Łazienkowski. Zupełnie niedawno mieliśmy dwie bardzo poważne awarie dotyczące przesyłu stołecznych ścieków do oczyszczalni. Efektem było przesyłanie warszawskich odchodów wprost do Wisły. W ostatnią niedzielę kilka niepowołanych osób weszło do tuneli warszawskiego metra, przebywało tam jakiś czas i uciekło. Co tam robiły?