Granice dla roszczeń
Przez 30 lat tak zwanej wolnej Polski kwitł proceder reprywatyzacyjny, który bynajmniej nie był dziki, lecz doskonale zorganizowany i tak przekonujący, że nawet ofiary czyścicieli kamienic musiały uwierzyć, że Bolesław Bierut ze swoimi dekretami jest wiecznie żywy i tak będzie „po wsze czasy i nigdy inak”, jak za komuny głosiły plakaty w bratniej Czechosłowacji. A jednak w Czechach i na Słowacji, na Węgrzech, w Bułgarii i Rumunii, we wszystkich krajach postkomunistycznych, na samym początku ustrojowej transformacji uporano się z roszczeniami i prawami własności, a tylko w Polsce rozliczenia z komunistyczną przeszłością puszczono na żywioł.