Kłamstwo sprawiedliwości
Każdy, kto kojarzy się z prawicą, nie ma już w zasadzie czego szukać w sądach.
Każdy, kto kojarzy się z prawicą, nie ma już w zasadzie czego szukać w sądach.
Państwo polskie ma wielki grzech zaniechania. Chodzi o tzw. repatriację Polaków ze Wschodu. Tak, w ostatnich ośmiu latach Rzeczpospolita była przyjaźniejsza wobec naszych rodaków, którzy nie z własnego wyboru znaleźli się poza granicami Polski. Ale wcześniej wyglądało to dramatycznie.
My, Polacy, od dawna szukamy nowego celu, który by nas zjednoczył. W latach 90. połączyło nas dążenie do NATO i Unii Europejskiej. A tu okazuje się, że „przysługę” wyświadcza nam znienawidzony sąsiad.
Debata o reformie Unii Europejskiej rozgorzała na dobre. „Czy suwerenność jest wartością samą w sobie?”, „W globalnej grze będą się liczyć tylko duzi i silni” – te i podobne argumenty coraz częściej słychać w debacie publicznej.
Niezależne białoruskie media informują od kilku dni o zaostrzeniu represji wobec przeciwników reżimu Łukaszenki na Białorusi.
Od października 2022 r. do października obecnego roku ponad 57 tys. Rosjan nielegalnie przekroczyło granicę USA i poprosiło o azyl.
Jeszcze do niedawna cyfryzacja szkół była traktowana niczym remedium na wszystkie problemy polskiej edukacji.
Według najnowszych danych GUS, wskaźnik zatrudnienia kobiet po raz pierwszy przekroczył 50 proc. Progresywiści zachwycą się tymi danymi. Będą mówić o wspaniałych warunkach dla równości płci i wskazywać Polskę jako przykład dla innych.
Charakter człowieka poznaje się nie wtedy, gdy wszystko idzie jak po maśle, ale w momentach trudnych i beznadziejnych. Dlatego mam szacunek dla ludzi, którzy podjęli się wejść do rządu Mateusza Morawieckiego.
Po wielu dekadach od II wojny światowej wychodzą na jaw nowe informacje dotyczące niemieckiego przedsiębiorstwa Miele, które dziś kojarzymy z pralkami. Ale wówczas produkowało przede wszystkim torpedy, miny i granaty dla armii Adolfa Hitlera.
Dziś mija 193. rocznica powstania listopadowego – jednego z nie tak wielu polskich powstań, które naprawdę można było wygrać. Czego zabrakło?
Bez większego echa przeszedł w zachodnich mediach ubiegłotygodniowy szczyt Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym (OUBZ) zwanej „rosyjskim NATO”. W Mińsku zabrakło przełomowych oświadczeń i decyzji. Podobnie jak Armenii, o której przypominała jedynie flaga w sali posiedzeń. Tak jak zapowiedział premier Nikol Paszynian, Erywań nie wysłał swojego przedstawiciela.
Prezydent Joe Biden obchodził 81. urodziny. Główny konkurent w walce o prezydenturę, Donald Trump, jest zaledwie o cztery lata młodszy, ale wyraźnie widać, że jest w dużo lepszej kondycji fizycznej. Obecny gospodarz Białego Domu przegrywa w sondażach i nie przejmuje się głosami, że ze względu na podeszły wiek powinien zrezygnować z wyścigu wyborczego.
Polska reprezentacja zakończyła najgorszy rok pod względem wyników i wrażeń artystycznych od czasów Waldemara Fornalika. Bez względu na to, kto był w ostatnich miesiącach selekcjonerem, czy to był Fernando Santos, czy Michał Probierz, piłkarze grali archaicznie – jakby cofnęli się w czasie z umiejętnościami i wybieganiem o dekadę.
Faktem jest, że większość wyborców nie zagłosowała z różnych przyczyn na Zjednoczoną Prawicę. Ale jest również faktem potwierdzonym przez badania, że większość Polaków opowiada się zasadniczo za programem tej koalicji. I jest oczywiste, że formacja ta daje gwarancję uratowania suwerenności naszej ojczyzny.
Porwane dziecko z Ukrainy adoptowane przez znajomego Putina – taką szokującą informację podał anglojęzyczny „The Moscow Times”, powołując się na śledztwo BBC. Brytyjscy dziennikarze dotarli do dokumentów, z których wynika, że porwanego malucha adoptował bliski współpracownik prezydenta Rosji. Z analizy aktu adopcyjnego oraz aktu urodzenia wynika, że dziewczynka została porwana ze szpitala w Chersoniu, gdzie była leczona z powodu zapalenia oskrzeli.
Tak się w moim życiu ułożyło, że wciąż mam kontakt z ideowymi ludźmi o przeciwnych poglądach. Cynikom od dawna nie podaję ręki. Znam takich, którzy naprawdę wierzyli w wersję „Gazety Wyborczej”, że na granicy białoruskiej giną ludzie, i motywowało ich to do fanatycznego zaangażowania w obalanie PiS.
Aby suwerenność była zagrożona, nie trzeba wcale zadeklarować, że się z niej już teraz lub za chwilę zrezygnuje. Oczywiście i takie deklaracje padają, ale...