Od rana głośno jest o happeningu posłów PiS Dariusza Mateckiego i Michała Wosia, którzy na obrady Sejmu wnieśli plansze ze zdjęciami premiera Donalda Tuska i wicemarszałek Sejmu Moniki Wielichowskiej z byłą działaczką PO w Kłodzku Kamilą L., skazaną w aferze zoofilsko-pedofilskiej w Kłodzku. Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty wykluczył Mateckiego i Wosia z obrad.
Poseł Michał Kowalski (PiS),gość "Bitwy Politycznej" w TV Republika, przyniósł do studia stacji Strefy Wolnego Słowa tablice zaprezentowane przez jego kolegów w Sejmie.
Ponieważ mamy zmowę milczenia, nie możemy się od prawie 3 tygodni doprosić pana premiera Tuska, aby odpowiedział konkretnie, co się wydarzyło w Kłodzku, dlatego dzisiaj kolega poseł Matecki i Woś przynieśli takie oto plansze do Sejmu, żeby pokazać Donaldowi Tuskowi, że jest na tym zdjęciu z niejaką panią Kamilą.
– mówił Kowalski.
Wtedy drugi gość programu, poseł Polski 2050, nie wytrzymał i... wyszedł ze studia, nie chcąc rozmawiać na temat skandalu w Kłodzku.
- Do widzenia - powiedział Kamil Wnuk, rzucając na końcu: "Nie umówiliśmy się na hejt, ale rozmowę".
"Coś niesamowitego, nie mam absolutnie żadnych zarzutów do pana posła, a on wychodzi ze studia" - skomentował poseł Kowalski.