Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Media

Afera w resorcie sportu. "To jest finansowanie kolesi Donalda Tuska z pieniędzy podatników"

Ministerstwo sportu finansuje Robertowi Korzeniowskiemu imprezy za to, że w pewnym momencie przysłużył się kampanii wyborczej Donalda Tuska. Płacimy za to my wszyscy, a nie jest wykonywana żadna realna praca, która mogłaby być pokazana, że przynosi jakiś efekt dla państwa - podsumował kontrolę poselską w resorcie sportu Michał Moskal. Politycy PiS wizytowali ministerstwo w odpowiedzi na doniesienia medialne Strefy Wolnego Słowa.

Firma zatrudnionego w Ministerstwie Sportu i Turystyki Roberta Korzeniowskiego zawarła dwie umowy o współpracy z Polską Organizacją Turystyczną, nadzorowaną przez… resort sportu. Państwowe dotacje od instytucji i podmiotów kierowanych lub kontrolowanych przez ludzi Koalicji Obywatelskiej otrzymuje też fundacja byłego sportowca.

Sprawę opisała "Gazeta Polska" Jak obłowił się Robert Korzeniowski. „Gazeta Polska”: Uśmiechnięte zlecenia dla byłego mistrza olimpijskiego

Więcej szczegółów znalazło się w dziennikarskim śledztwie ujawnionym w programie "Ściśle Jawne" na antenie Telewizji Republika. Wynika z niego, że były polski olimpijczyk pracuje w resorcie sportu jako doradca.

"Finansowanie kolesi Donalda Tuska"

Politycy PiS po bulwersujących doniesieniach medialnych, udali się do ministerstwa sportu z kontrolą poselską. Michał Moskal podkreślił, że w ewidencji zadań byłego chodziarza zapisano m.in. odbywanie kolacji z różnymi osobami, udzielania wywiadów i wyjazdów na zawody sportowe.

Ministerstwo sportu finansuje Robertowi Korzeniowskiemu imprezy za to, że w pewnym momencie przysłużył się kampanii wyborczej Donalda Tuska. Płacimy za to my wszyscy, a nie jest wykonywana żadna realna praca, która mogłaby być pokazana, że przynosi jakiś efekt dla państwa

- podkreślił poseł.

Dodał, że obecnie brakuje środków na finansowanie inwestycji sportowych np. na wschodzie Polski.

- To jest finansowanie kolesi Donalda Tuska z pieniędzy podatników - podsumował.

Poseł PiS Michał Kowalski podkreślił, że politycy podczas kontroli poselskiej w resorcie mieli okazję zapoznać się z umową Roberta Korzeniowskiego z resortem sportu. Zwrócił uwagę, że wśród zadań zapisanych w umowie są takie, które budzą podejrzenia o to, czy są one w ogóle wykonywane. - Mamy wątpliwości czy nie zostało naruszone zarządzenie antykorupcyjne, ponieważ z informacji medialnych wynika, że spółki i fundacje Roberta Korzeniowskiego czerpią dodatkowo korzyści - dodał Kowalski.

Politycy podkreślili, że umowa doradcza opiewa na wyższą kwotę niż wcześniej podawały media - chodzi o ponad 200 tys. zł. - Jest urzędnikiem na fakturę - uściślił Moskal komentując podpisaną formę współpracy Korzeniowskiego z resortem.

Posłlowie zapowiedzieli, że po kontroli w resorcie sportu wystąpią o zbadanie współpracy Korzeniowskiego z Ministerstwem przez CBA.

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej