Margot Loehr, niemiecka psycholog, natknęła się w hamburskich archiwach na karty zgonów małych dzieci w niemieckich obozach pracy. Po przeprowadzonych badaniach okazało się, że były to noworodki i niemowlęta, które urodzone w niewoli były odbierane matkom i zamykane w osobnym baraku. Tam umierały, niektóre po kilku godzinach, inne po kilku dniach, najsilniejsze dożywały kilku miesięcy… Umierały głównie z głodu w straszliwych męczarniach…
- Donald Tusk chwali wpływy kultury zachodniej na Pomorzu i w Wielkopolsce i definiuje ją wprost jako niemiecki porządek! Boże, chroń nas przed tuskową kulturą - napisał na Twitterze minister kultury, Piotr Gliński, "jedynka" na sejmowej liście PiS w Warszawie.
John Grooters jest niezależnym amerykańskim reżyserem, który szefuje zespołowi filmowemu wyjątkowych artystów i techników filmowych w Michigan. Dla Grootersa ważna jest wiara w Boga, także w pracy. Jego twórcze podejście inspiruje innych filmowców. W Rumunii wyreżyserował dwa filmy o małżeństwie Wurmbrandów, aresztowani przez tajną rumuńską policję, mimo tortur, nie wyrzekli się wiary. Pastor Richard Wurmbrand przewodniczył chrześcijańskiemu ruchowi oraz oficjalnie głosił swą wiarę, co za rządów ateistycznego reżimu komunistycznego w Rumunii było nielegalne. Spędził w więzieniu 14 lat. Torturowano go, bito, zamykano w karcerze. Jego żona, Sabina przeżyła trzy lata w obozie pracy. Wielokrotnie mówiono jej, że jej mąż zmarł za kratami więzienia. Żadne z nich nie porzuciło nadziei, żadne też nie przestało opowiadać o Jezusie. John Grooters przewodniczy w tym roku Jury Międzynarodowego Konkursu Filmów Fabularnych 15. Festiwalu Filmowego NNW, opowiada o kręceniu filmów w Rumunii i swojej pracy na planie.