wojna
Redaktor naczelny, który wziął do ręki broń. „Marzę, by przybliżyć nasze zwycięstwo”
Przed inwazją rosyjskiej armii na szeroką skalę na Ukrainę Witalij Hołod mieszkał w mieście Tokmak w obwodzi zaporoskim, na południowym wschodzie kraju, i pracował jako redaktor naczelny gazety „Nasze miasto Tokmak”. Już 26 lutego miasto zostało zajęte przez Rosjan. Witalij znalazł się pod okupacją wraz z młodszym, 15-letnim synem. W tym czasie dwoje starszych dzieci i jego żona przebywało w Kijowie. Witalij nie wiedział wtedy jeszcze, czy będzie mógł opuścić okupowane miasto i zobaczyć się z całą rodziną. Rok po tragedii walczy w szeregach Sił Zbrojny Ukrainy. „Marzę o tym, by każdym moim działaniem przybliżać nasze zwycięstwo” – mówi.
„To jest wojna o prawo Rosji do całkowitej dominacji w Europie”. Podolak: Putin chce odtworzenia Związku Sowieckiego
Rosja chce odtworzenia Związku Sowieckiego i nie ma tam miejsca na niepodległość Ukrainy. Powiem więcej: to nie jest wojna o terytorium. Może gdzieś tego nie rozumieją do końca, ale to jest wojna o prawo Rosji do całkowitej dominacji w Europie – powiedział doradca szefa biura prezydenta w Kijowie Mychajło Podolak. Jak dodał, „demokratyczny świat długo bał się przyznać wprost, że Rosja nie jest państwem, z którym można prowadzić negocjacje”. - U nas tego strachu nie było - podkreślił.
Andrzej Duda był na Ukrainie tuż przed wybuchem wojny. Przydacz: Prezydent powiedział, że musi
24 lutego 2023 roku minie rok od rozpoczęcia inwazji Rosji na Ukrainę na pełną skalę. Przez ten okres i wydarzenia z nim związane miały Polska odegrała ogromną rolę w międzynarodowej polityce. W rozmowie z red. Katarzyną Gójską na antenie Telewizji Republika szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz podsumował ten czas z perspektywy polskiego rządu. Polityk zdradził również, jak wyglądała ubiegłoroczna wizyta prezydenta RP Andrzeja Dudy w Kijowie, w momencie, gdy wszyscy już wiedzieli, że za chwilę na teren Ukrainy spróbuje wejść rosyjska armia.