Włodzimierz Cimoszewicz
Cimoszewicz pozwał „Gazetę Polską”. Na rozprawę przynieśmy kable i gniazdka elektryczne!
„Gazeta Polska” ujawniła, w jakim stanie Włodzimierz Cimoszewicz porzucił wynajmowaną przez lata leśniczówkę w Puszczy Białowieskiej. Publikacja najwyraźniej nie przypadła byłemu premierowi do gustu, ponieważ postanowił on pozwać redaktora naczelnego „GP” Tomasza Sakiewicza, autora tekstu Jacka Liziniewicza oraz Niezależne Wydawnictwo Polskie. - Prosimy czytelników i sympatyków „GP” - na rozprawę przynieśmy kontakty, kable i inne przedmioty, w których tak gustuje Cimoszewicz - apeluje Tomasz Sakiewicz.
Cimoszewicz potrącił rowerzystkę. Sprawą zajęła się prokuratura
Prokuratura Okręgowa w Białymstoku wszczęła śledztwo, w którym wyjaśnia okoliczności potrącenia na przejściu dla pieszych w Hajnówce (Podlaskie) rowerzystki przez byłego premiera Włodzimierza Cimoszewicza. Na razie nikomu nie postawiła zarzutów. Poszkodowana i kierowca byli przesłuchani w charakterze świadków.
Cimoszewicz zostawił leśniczówkę w ruinie. Broni go Wenderlich: „Zachował się jak trzeba”…
W programie Michała Rachonia Woronicza 17 podjęto temat jednego z tekstów, jaki ukazał się w „Gazecie Polskiej”. Chodzi porzucenie przez Włodzimierza Cimoszewicza wynajmowanej przez lata leśniczówki w Puszczy Białowieskiej. Pozrywał nawet boazerię. Byłego premiera broni wiceprzewodniczący Sojuszu Lewicy Demokratycznej Jerzy Wenderlich.