Smoleńsk
Dlaczego doszło do tragedii w Smoleńsku? Antoni Macierewicz wskazuje na KLUCZOWE POWODY
"To była decyzja polityczna strony rosyjskiej" - tak o katastrofie rządowego samolotu w Smoleńsku mówił były szef MON Antoni Macierewicz, przewodniczący podkomisji badającej przyczyny tragedii sprzed 12 lat. W jego ocenie, doszło do zbrodni, której potwierdzeniem jest m.in. niedawna wypowiedź byłego wicepremiera Rosji.
10 kwietnia 2010 roku. Była 8:41. Samolot z polskim prezydentem rozbił się pod Smoleńskiem
Tego dnia opinię publiczną zmroziła wiadomość o rozbitym rządowym samolocie, którym polska delegacja leciała na uroczystości związane z obchodami 70. rocznicy zbrodni katyńskiej. Na pokładzie byli prezydent Lech Kaczyński z małżonką oraz 94 inne osoby. Nikt nie wierzył, że doszło do tej tragedii. Wszyscy zginęli. Byli na służbie. Śledztwo ws. katastrofy, mimo upływu 12 lat wciąż nie zostało zakończone.
Najpierw oddał śledztwo Rosjanom, a dziś atakuje za dochodzenie do prawdy o Smoleńsku. Tusk: Wiem, że na Kremlu się cieszą
Donald Tusk mówiący o jedności w kontekście Smoleńska - to brzmi jak ponury żart. Żartem jednak nie jest. Szef Platformy Obywatelskiej, który oddał śledztwo smoleńskie Rosjanom zaatakował dziś Jarosława Kaczyńskiego i Antoniego Macierewicza. - W sprawie Smoleńska nie pojawiły się żadne nowe fakty, tylko okazja polityczna dla Jarosława Kaczyńskiego, by brednie Antoniego Macierewicza znów podnieść do rangi oficjalnej doktryny PiS. To nieakceptowalne, by wykorzystywać Smoleńsk teraz, gdy potrzebujemy jedności - mówił Donald Tusk.