Sławomir Cenckiewicz
Komisja Stróżyka ds. rosyjskich wpływów podsumowała swoją pracę. Ogólnikami na półtorej strony A4
"Co to jest? To ma być raport „zaciskającej się pętli informacyjnej”? Za ponad 200 tys. zł miesięcznie po 2,5 miesiącach?" - napisał na Twitterze prof. Sławomir Cenckiewicz. Ocenił w ten sposób podsumowanie dotychczasowych prac komisji ds. zbadania rosyjskich wpływów pod kierownictwem gen. Jarosława Stróżyka. Opublikowany przez Ministerstwo Sprawiedliwości dokument ma zaledwie półtorej strony A4 treści i jest... zbiorem ogólników.
Pracownik Wyborczej Czuchnowski atakuje "Reset". Cenckiewicz zapowiada: spotkamy się w sądzie!
W gazecie Adama Michnika ukazał się tekst dotyczący serialu "Reset" - jego autor, pracownik Wyborczej Wojciech Czuchnowski, wylicza w nim, ile rzekomo kosztowała produkcja serialu ujawniającego kulisy prorosyjskiej polityki rządu Donalda Tuska, a który swego czasu był hitem telewizji. Jeden z bohaterów tego tekstu, prof. Sławomir Cenckiewicz, uważa, że Czuchnowski w swoim paszkwilu mocno przestrzelił z kwotami. I zapowiada: spotkamy się w sądzie!
Stróżyk stwierdził, że poprzednia komisja ds. wpływów działała jeden dzień. Cenckiewicz odpowiada: Oszczerca!
Generał Jarosław Stróżyk, który został szefem nowo powołanej Komisji do zbadania wpływów rosyjskich stwierdził, że jej poprzedniczka istniejąca za rządów Prawa i Sprawiedliwości działała przez jeden dzień. "Co za oszczerca! A ma do dyspozycji protokoły posiedzeń, zakres prac, kwerend…" - odparł były przewodniczący poprzedniej komisji, prof. Sławomir Cenckiewicz.