Małgorzata Kidawa-Błońska
PO bała się wstydliwej powtórki z wpadek Kidawy-Błońskiej? Sobotnia debata zamknięta dla mediów
Pięciu, a nie sześciu kandydatów na przewodniczącego PO, zmierzyło się dziś w Krakowie w bezpośredniej debacie. Była ona jednak... zamknięta dla mediów, a przysłuchiwali się jej tylko małopolscy działacze Platformy.
PiS prosi o stonowanie wypowiedzi. Tymczasem Kidawa-Błońska kreśli apokaliptyczne scenariusze
Szef komisji obrony narodowej Michał Jach (PiS) zaapelował do posłów opozycji, by "tonowali wypowiedzi" na temat sytuacji na Bliskim Wschodzie, by zaprzestali wezwań do wycofania wojsk polskich z Iraku. Według niego takiej potrzeby nie widzą sami żołnierze, którzy tam przebywają. Tymczasem Małgorzata Kidawa-Błońska informuje: "Złożyliśmy także wniosek o informacje rządu w spr. bezpieczeństwa naszych żołnierzy w Iraku". - Prezydencie, premierze, prezesie! Nasi żołnierze są w niebezpieczeństwie! - apeluje.
Co ona miała na myśli? Kuriozalna wypowiedź Kidawy-Błońskiej. Zobacz WIDEO!
"Będzie naszym prezydentem", lecz "nie moim" ale wszystkich Polaków", po chwili jednak "moim też, każdego Polaka" - konia z rzędem temu, kto jest w stanie zrozumieć to przesłanie od Małgorzaty Kidawy-Błońskiej. Internauci komentują, że tuż przed Sylwestrową nocą kandydatka na Prezydenta RP składnią i logiką wypowiedzi zaczęła dorównywać Ryszardowi Petru i Lechowi Wałęsie.