Donald Trump
Berlin każe, Tusk warczy na USA. Wildstein: To może mieć dla Polski zabójcze konsekwencje
Groteskowe szarże naszego uśmiechniętego premiera na platformie X dowodzą, że Bruksela i Berlin będą sztucznie pogłębiać konflikt na linii USA–Europa, wykorzystując do tego zakompleksienie, służalczość i infantylizm naszej obecnej władzy. Prawdziwym problemem kolejnych internetowych wystąpień Tuska nie jest nawet ich głupota, tylko to, że w ten sposób szef naszego rządu wysyła jasny sygnał do Waszyngtonu, że jest w kwestii relacji atlantyckich absolutnie bezwolny.
Europa bez USA będzie Europą od Lizbony po Władywostok. Nie ma nic groźniejszego dla Polski
W najlepiej pojętym polskim interesie jest utrzymanie ścisłych relacji z USA. Nie wszystkie elementy polityki Waszyngtonu będą nam się podobać - trzeba je wówczas krytykować i tłumaczyć dlaczego są niekorzystne - ale nie ma alternatywy dla wzmocnienia bezpieczeństwa naszego kraju niż sojusz transatlantycki oraz budowanie własnej siły militarnej tak dużej, jak to tylko możliwe. Słabych nikt nie broni i nieprzyjaciół nikt nie broni.
Czy da się połączyć stan zdrowia papieża Franciszka z Donaldem Trumpem? Owszem. I to jak!
Papież od pięciu dni jest w szpitalu z powodu zapalenia płuc, a jego stan wywołuje coraz większe zaniepokojenie. Jak pisze politico.eu, Franciszek "przeczuwając, że jest bliski śmierci, stara się chronić swoje dziedzictwo". Dlatego też, stwierdza portal, walka o jego następcę będzie prawdopodobnie bardzo upolityczniona. - Zwłaszcza biorąc pod uwagę niedawne starcie papieża z katolickim wiceprezydentem USA JD Vancem - dodaje. A co do tego wszystkiego ma Trump? Znalazło się też miejsce dla niego!