W ostatnich dniach z chaosu wokół rozmów pokojowych w sprawie Ukrainy zaczyna wyłaniać się coś, co można nazwać sygnałem siły i skuteczności amerykańskiej dyplomacji, od niemal roku najbardziej aktywnie zaangażowanej strony w zakończenie wojny za naszą wschodnią granicą. Sama jednak zgoda Waszyngtonu i Kijowa nie wystarczą. Swoje "tak" muszą teraz powiedzieć także Rosja i Europa – wskazuje w rozmowie z portalem Niezależna.pl Tomasz Winiarski, amerykanista.
Opozycja wskazuje, że Polska w temacie rozmów pokojowych dotyczących wojny na Ukrainie, jest marginalizowana, a przedstawicieli rządu brakuje w najważniejszych gremiach decyzyjnych. O interesy Polski w tym kontekście upomniał się właśnie... szef MSZ Niemiec.
Sekretarz generalny NATO Mark Rutte wyraził przekonanie, że popierany przez Trumpa pokojowy plan ostatecznie przyniesie trwały pokój między walczącymi narodami. W wywiadzie dla Fox News Rutte stwierdził, że część założeń planu pokojowego trzeba zmienić, ale są w nim też dobre zapisy.