Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski odwiedził Polskę i ta wizyta nie przeszła bez echa w światowych mediach. Zauważają one, że Polska jest najbliższym sojusznikiem Ukrainy. Gorzką pigułkę przełykają Niemcy: tamtejsza prasa wskazuje, że "Ukraińcy nie zapomnieli o szybkiej reakcji Warszawy i niechęci Berlina do udzielania pomocy zbrojeniowej". - Dlatego Zełenski i jego żona honorują teraz Warszawę, a nie Berlin - wskazuje Welt.
"Początek rosyjskiej agresji na Ukrainę był szokiem dla opinii publicznej Zachodu, ale my wiedzieliśmy doskonale do czego zdolny jest Kreml. Dziś wspólnie z Wołodymyrem Zełenskim złożyliśmy hołd panu prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu, który ostrzegał przed Rosją i przewidział ten dramatyczny, tragiczny rozwój wydarzeń na kilka lat przed atakiem na Krym" - napisał na Facebooku premier Mateusz Morawiecki, komentując wizytę ukraińskiego przywódcy w Polsce.