Niedawny raport niemieckiej policji, ukazujący skalę przestępczości powodowanej przez migrantów, zszokował naszych zachodnich sąsiadów, gdyż poruszył kwestię będącą dotąd tematem tabu. W tym samym czasie w Brukseli, w której rzekomo nie ma „stref no-go”, na dwa tygodnie zamknięto dla Belgów... kilkutysięczną dzielnicę rządzoną przez gangi migrantów. Pakt migracyjny został już przegłosowany, więc wkrótce Europejczycy dowiedzą się o innych sprawach skrzętnie przemilczanych w ostatnich miesiącach przez medialny mainstream: o gwałtownym wzroście liczby „uchodźców” szturmujących Stary Kontynent oraz o brukselskich planach masowej „legalnej migracji” - pisze w najnowszym numerze "Gazeta Polska".