Wiceminister obrony Federacji Rosyjskiej, Nikołaj Pankow, podczas sobotniej telekonferencji dotyczącej rekrutacji i spraw personalnych rosyjskiej armii, poinformował, że "obserwują znaczny wzrost liczby obywateli, którzy chcą bronić kraju w formacjach ochotniczych", a takie formacje "z powodzeniem realizują zadania na linii kontaktu".
Jednocześnie podjęto także temat prawnej regulacji formacji ochotniczych, a za takie uznawane są w Rosji także prywatne firmy wojskowe, takie jak tzw. grupa Wagnera.
W komunikacie ministerstwa obrony przekazano, że Siergiej Szojgu, szef resortu, podpisał w tej sprawie stosowne rozporządzenie. Nakazuje ono podpisanie przez "oddziały ochotnicze" umów z ministerstwem przed dniem 1 lipca 2023 r.
"Zawieranie umów z państwem to przede wszystkim objęcie [obywateli], jak również członków ich rodzin, środkami ochrony socjalnej i wsparciem ustanowionym przez państwo. Rozporządzenie rozszerza możliwości rekrutacji jednostek oraz wspólnego wykorzystania jednostek wojskowych i organizacji ochotniczych"
- poinformował Pankow.
Oficjalnie, rozporządzenie ma być "uporządkowaniem stanu prawnego organizacji ochotniczych".
Na informację o rozporządzeniu zdecydowanie zareagował szef grupy Wagnera, Jewgienij Prigożyn, który zapowiedział, że bojownicy PKW Wagner "nie podpiszą żadnego kontraktu z ministrem obrony Siergiejem Szojgu".
PKW Wagner koordynuje swoje działania z różnymi generałami, z dowódcami jednostek, ma duże doświadczenie i jest wysoce efektywną organizacją. Niestety, większość jednostek wojskowych nie ma takiej efektywności, a to właśnie dlatego, że Szoigu nie potrafi właściwie zarządzać formacjami wojskowymi
- ocenił Prigożyn. Stwierdził, że brak podpisu może być dla ministerstwa pretekstem np. do ograniczenia dostaw amunicji.
Nowe prawo pojawia się na tle konfliktu między Jewgienijem Prigożynem a Siergiejem Szojgu i głównym dowództwem wojskowym Federacji Rosyjskiej. Szef PKW Wagner nie szczędził często ostrych słów pod adresem Szojgu, a ministerstwo i podległe mu służby oskarżał o działanie na szkodę wagnerowców. Rozkazem minister obrony chciał prawdopodobnie podporządkować sobie liczną strukturę wojskową, jaką jest grupa Wagnera.