Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Reklama
Świat

FSB Rosji ze specjalną misją na Ukrainie. Agenci polują na dezerterów

Sromotne porażki na wszystkich możliwych frontach skłaniają coraz więcej rosyjskich żołnierzy do porzucenia broni i zaprzestania walki z ukraińską armią. W niektórych oddziałach nawet połowa żołnierzy odmawia wykonania rozkazów. To gigantyczny cios wizerunkowy dla Rosji. Kreml przekonuje bowiem, że na Ukrainie wszystko idzie po jego myśli. Władze nie zamierzają jednak odpuszczać dezerterom, stąd na Ukrainę wysłano agentów FSB, by wyłapywali żołnierzy, którzy nie chcą dalej walczyć.

Jak poinformowała na swoim profilu społecznościowym administracja obwodowych władz Zaporoża, w regionie odnotowuje się znaczny wzrost przypadków dezercji wśród żołnierzy armii okupacyjnej. Tylko w ostatnim czasie odnotowano tam ok. 60 tego typu przypadków. Powodem jest fakt, że Ukraińcy coraz lepiej radzą sobie z precyzyjnymi atakami na pozycje wroga przy użyciu m.in. zachodnich zestawów artylerii rakietowej. Rosyjscy żołnierze, mający niskie morale i słabo uzbrojeni, doskonale wiedzą, że w przypadku takiego ataku, ich szanse na przeżycie są zerowe, dlatego wolą porzucić broń i zdezerterować. 

Reklama

Takie osoby ukrywają się w piwnicach, opuszczonych i zniszczonych budynkach, szukając możliwości opuszczenia terytorium Ukrainy, nie wiedząc, że jedynym sposobem na powrót do domu jest poddanie się Siłom Zbrojnym Ukrainy

– czytamy. 

Strona ukraińska podaje również, że część rosyjskich żołnierzy świadomie dokonywała zniszczenia własnego uzbrojenia, by nie zostać wysłanym w rejon najcięższych walk. 

Z informacji wynika, że w regionie Zaporoża pojawili się agenci Federalnej Służby Bezpieczeństwa Rosji (FSB), których zadaniem jest wyłapywanie żołnierzy-dezerterów. 

 

Kilka dni temu do sieci trafiło zdjęcie, przedstawiające plakat z ok. 300 rosyjskimi żołnierzami, którzy odmówili wykonywania rozkazów na wojnie na Ukrainie. Plakat umieszczono przed jedną z komisji wojskowych w Kraju Stawropolskim. Rosyjska propaganda przekonuje, że na tzw. tablicach wstydu znajdują się nazwiska żołnierzy, którzy "odmówili walki z ukraińskim nazizmem". 

 

Źródło: niezalezna.pl
Reklama