Najstarszy syn królowej Elżbiety II mówił o tym podczas uroczystości upamiętniającej posła Davida Amessa, który jesienią zeszłego roku został zamordowany przez terrorystę. Książę Karol nazwał tamto zabójstwo "atakiem na demokrację, na otwarte społeczeństwo, na samą wolność" i powiedział, że podobny atak trwa obecnie na Ukrainie.
"Widzimy, jak te same wartości są dziś atakowane na Ukrainie w najbardziej niepojęty sposób. Stojąc tutaj, solidaryzujemy się ze wszystkimi, którzy stawiają opór brutalnej agresji"
- oznajmił 73-letni Karol.
Zgodnie z konwencją nakazującą zachowywanie im neutralności członkowie brytyjskiej rodziny królewskiej bardzo rzadko wypowiadają się na tematy polityczne. Jednak w sobotę syn Karola, książę William, i jego żona Kate w oświadczeniu na Twitterze przypomnieli swoje spotkanie z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim w październiku 2020 r. i napisali, że "stoją razem z prezydentem i całym narodem Ukrainy, który dzielnie walczy o przyszłość".
In October 2020 we had the privilege to meet President Zelenskyy and the First Lady to learn of their hope and optimism for Ukraine’s future.
— The Duke and Duchess of Cambridge (@KensingtonRoyal) February 26, 2022
Today we stand with the President and all of Ukraine’s people as they bravely fight for that future 🇺🇦 W & C
Putin jak Hitler!
Przy tej okazji brytyjskie media przypomniały, że książę Karol po aneksji Krymu przez Rosję w 2014 r. podczas prywatnej rozmowy powiedział, że prezydent Rosji Władimir Putin "robi to samo, co Hitler". Po tym jak te słowa zostały upublicznione, skrytykowało je rosyjskie ministerstwo spraw zagranicznych, mówiąc, że były one "niedopuszczalne, oburzające" i nie świadczyły dobrze o przyszłym brytyjskim monarsze.