Czwartkowe spotkanie szefów dyplomacji Polski, Rumunii i Turcji poświęcone było m.in. kwestiom bezpieczeństwa i przygotowaniom do Szczytu NATO w Warszawie. Ministrowie zgodzili się, że lipcowy szczyt Sojuszu musi zwiększyć bezpieczeństwo krajów członkowskich.
– powiedział szef polskiej dyplomacji.Zakładamy, iż nasza flanka wschodnia powinna być wzmocniona, jej bezpieczeństwo powinno być wzmocnione poprzez rozlokowanie sił natowskich, sił międzynarodowych a także sił amerykańskich, które proponują obecność na naszym terytorium
– mówił z kolei minister Lazăr Comănescu.
Jest absolutnie konieczne, aby decyzje podjęte na szczycie w Warszawie znalazły swoje odbicie w absolutnie zjednoczonym podejściu, jeśli chodzi o flankę wschodnią. W tym kontekście podkreśliliśmy wagę wsparcia, jakie powinno być udzielone rejonowi Morza Czarnego i Morza Bałtyckiego
Minister spraw zagranicznych Turcji zwrócił uwagę, że wzmocnienie wschodniej i południowej flanki jest odpowiedzią na zagrożenie ze strony Rosji.
– mówił minister Mevlüt Çavuşoğlu.
Gdy patrzymy z perspektywy NATO na agresywną politykę Rosji na przykład na Ukrainie czy w Gruzji czy na południu w Syrii, to taka polityka powinna być dla nas, dla NATO wyzwaniem
Minister Witold Waszczykowski zaznaczył również, że ugruntowany trójstronny format konsultacji buduje bliską więź między naszymi krajami, tak potrzebną w niestabilnych czasach. Wskazał także, że wszystkie trzy kraje łączy wspólnota interesów w dziedzinie bezpieczeństwa, co przekłada się na konstruktywną współpracę na różnych szczeblach, także na forum NATO.
W trakcie dzisiejszych rozmów w Warszawie omówiono także sytuację bezpieczeństwa w Europie Wschodniej, ze szczególnym uwzględnieniem kryzysu na Ukrainie. Dyskusja dotyczyła również sytuacji bezpieczeństwa w basenie Morza Czarnego, tzw. „zamrożonych” konfliktów oraz konsekwencji kryzysu migracyjnego dla bezpieczeństwa międzynarodowego.