Polscy skoczkowie, którzy startowali w 68. Turnieju Czterech Skoczni, są już w kraju. Dzień spędza z rodzinami, w środę stawią się na treningu, a w czwartek pojadą do włoskiego Predazzo na kolejne zawody Pucharu Świata - poinformowała rzeczniczka PZN Anna Karczewska.
Przed ostatnim konkursem Turnieju Czterech Skoczni prowadzący w nim Dawid Kubacki ma tylko 13,7 pkt przewagi nad czwartym Japończykiem Ryoyu Kobayashim. Tak zaciętej rywalizacji nie widziano od 13 lat, kiedy lidera i siódmego zawodnika dzieliło 20,1 pkt. Norwegowie wierzą w końcowy triumf Mariusa Lindvika i zachęcają go, by "upolował Kubackiego". Adam Małysz natomiast podkreśla, że to Polak jest rekordzistą skoczni w Bischofshofen, gdzie odbędzie się ostatnia odsłona rywalizacji.
"Cieszę się ze swojej pomyłki, co do formy Dawida Kubackiego, ale przykro mi, że oddala się podium Kamila Stocha" - przyznał Kazimierz Długopolski, olimpijczyk z Sapporo (1972) i Lake Placid (1980) po tym, gdy nowotarżanin zajął trzecie miejsce w drugim konkursie Turnieju Czterech Skoczni w niemieckim Garmisch-Partenkirchen. Kubacki jest trzeci w klasyfikacji generalnej prestiżowej imprezy.