Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ »

Polska załoga dostarcza emocji w Rajdzie Dakar

Rywalizujący w Rajdzie Dakar w kategorii lekkich pojazdów UTV Aron Domżała i Maciej Marton dostarczają kibicom wiele emocji. Wygrali pierwszy etap, a w środę zajęli drugie miejsce na czwartym. Jednak z powodu kłopotów technicznych stracili już szansę na wysoką pozycję w klasyfikacji końcowej.

facebook.com/aron.domzala

Polacy dopiero we wrześniu podjęli decyzję o starcie w Dakarze. W dodatku zamówiony pojazd dostali z opóźnieniem, zaledwie na pięć dni przed wyjazdem do Marsylii, skąd statek zabrał rajdową karawanę do Arabii Saudyjskiej.

Na testy mieli bardzo mało czasu, co według Martona teraz się mści. Przed pierwszym etapem i na drugim mieli problemy z zawieszeniem, o mało nie wyeliminowała ich także poważna awaria silnika.

Mam nadzieję, że pozbieraliśmy już się po tych kłopotach technicznych. Jeśli chodzi o problem pękających półosi i zawieszenia, przez które polegliśmy drugiego dnia, to okazało się, że mieliśmy wadliwe amortyzatory

– powiedział Marton.

Sami je wcześniej wymieniliśmy. Kupiliśmy auta fabryczne i wiedzieliśmy, że ich amortyzatory nie pasują do naszego stylu jazdy. Zaufaliśmy innej firmie, zrobiliśmy tylko krótkie testy i okazało się, że to był błąd. W Polsce wszystko wyglądało ok, na jazdach tutaj też, ale niestety już pierwszego dnia zawiodły. Teraz wróciliśmy do amortyzatorów fabrycznych, nie wiem, czy nawet nie tych samych, które wcześniej wymontowaliśmy. Jedzie nam się na nich dużo gorzej, ale jedzie.

Mimo to, Polacy w środę przegrali zaledwie o 19 sekund z Amerykaninem Mitchellem Guthrie, chociaż na trasie uszkodzili jeszcze dwie felgi. Czy to znaczy, że gdyby nie problemy techniczne byliby bezkonkurencyjni?

W Dakarze nie można gdybać, co by było, gdybyśmy nie mieli awarii. Problemy dotykają tu wszystkich. To nie jest tak, że my jedziemy szybko, a inni wolno, ale szczęśliwie. Każdy ma codziennie różne przygody, problemy techniczne czy nawigacyjne

– uważa Marton.

W ubiegłorocznym Dakarze Polacy startowali w samochodzie i tuż przed półmetkiem z powodu błędu nawigacyjnego utknęli w kanionie, z którego nie byli w stanie wyjechać. Zajmowali wtedy niespodziewanie wysokie, ósme miejsce. Teraz też są jedną z rewelacji rajdu i zapewniają, że bardzo chcą dojechać do mety. Przyznają jednak, że po utracie szans na wysoką pozycję będą walczyli o zwycięstwo na każdym z etapów. A to wiąże się z ryzykiem.

W czwartek Polacy będą rywalizowali na trasie z Al-Ula do Ha’il o długości 563 km, z czego oes stanowi 353 km.

 



Źródło: PAP, niezalezna.pl

#Rajd Dakar #UTV #Aron Domżała #Maciej Marton

redakcja