Reprezentacja Polski na Mistrzostwach Świata w Katarze zagrała dwa mecze na stadionie 974. Na inaugurację mundialu zremisowała tam z Meksykiem 0:0, a w ostatnim meczu grupowym uległa Argentynie 0:2. Ze stadionem, na którym biało-czerwoni zagrali dwa mecze, wiąże się pewna ciekawostka. Taka, że stadion... już nie istnieje.
Obrońca reprezentacji Polski Kamil Glik odniósł się publicznie do medialnych doniesień o rzekomym pobycie rodzin piłkarzy w tym samym hotelu, co reprezentacja Polski. - Niech nie dopisują teorii o rodzinach, że przeszkadzały itp., bo to po prostu krzywdzi - stwierdził doświadczony obrońca.
Japońscy piłkarze przeprosili kibiców, że nie udało im się po raz pierwszy awansować do ćwierćfinału mistrzostw świata. "Mam nadzieję, że kiedyś się uda" - przyznał kapitan Maya Yoshida po porażce w rzutach karnych z Chorwacją w 1/8 finału turnieju w Katarze.