W meczu 27. kolejki Ekstraklasy Radomiak zremisował z Motorem 1:1, a o wyniku przesądziła jedna z najbardziej nietypowych akcji kolejki. Tuż po przerwie bramkarz Motoru Ivan Brkić próbował rozpocząć grę krótkim podaniem, lecz zagrał piłkę wprost pod nogi Rafała Wolskiego, który bez problemu wyrównał stan meczu.
Bramkarz Motoru tym razem zawalił mecz
Taki błąd jest wpisany w grę Motoru Lublin. Czasem po krótkim rozpoczęciu akcji zdobywa się bramki, jak choćby z Lechem Poznań, a czasem się traci. Dziś Ivan powinien wytransportować tę piłkę daleko. On trochę z automatu zagrał i stąd padła ta bramka. Ivan też wybronił niejeden mecz, a teraz przytrafił się mu błąd, który kosztował nas dwa punkty. Z drugiej strony jeden punkt zdobyliśmy na trudnym terenie. Nie przegrywamy szóstego meczu z rzędu i możemy być optymistami
- ocenił szkoleniowiec Motoru Mateusz Stolarski.
RAFAŁ WOLSKI WYRÓWNUJE! Kosztowna zabawa gości we własnym polu karnym 👀
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) April 6, 2026
📺 Oglądaj w CANAL+: https://t.co/ggj8f4RI2h pic.twitter.com/V5Uaaz7qsu
Motor pozostaje niepokonany od sześciu spotkań w PKO BP Ekstraklasie i jest na ósmym miejscu w tabeli. Radomiak jest na trzynastej pozycji z czterema punktami przewagi nad strefą spadkową.