Hiszpania, jeden z głównych faworytów mundialu 2026, rozpoczęła turniej od sensacyjnego 0:0 z debiutującą Republiką Zielonego Przylądka. Mimo ogromnej przewagi w posiadaniu piłki (74 procent dla Hiszpanów) i liczbie sytuacji, mistrzowie Europy nie zdołali przełamać świetnie zorganizowanej defensywy rywala.
Hiszpania tylko remisuje z Cabo Verde
"La Furia Roja" dominowała od pierwszych minut, wymieniając setki podań i spychając przeciwnika do głębokiej obrony. Brakowało jednak skuteczności – strzały Ferrana Torresa, Fabiána Ruiza czy Aymerica Laporte’a były blokowane lub pewnie bronił je bramkarz Vozinha. Najbliżej gola Hiszpania była po uderzeniu Ferrana w poprzeczkę oraz dobitce Mikela Oyarzabala, którą zatrzymał golkiper debiutanta.
Four first-half saves vs. Spain.
— B/R Football (@brfootball) June 15, 2026
40-year-old Cabo Verde keeper Vozinha working hard for that clean sheet 🧤 pic.twitter.com/vLZkXnHdVN
Republika Zielonego Przylądka, mimo minimalnej aktywności ofensywnej, potrafiła zagrozić Hiszpanii w końcówce – groźnie główkował Diney Borges, zmuszając Unaia Simóna do interwencji. Ostatecznie jednak mecz zakończył się bezbramkowym remisem, który jest jedną z największych niespodzianek pierwszej kolejki mundialu.
Dla Hiszpanii to rozczarowujący start, a remis stawia mistrzów Europy pod presją przed kolejnymi spotkaniami grupowymi.