Kamil Grabara przeżywa ostatnio trudne chwile. Najpierw reprezentacja Polski z 27-latkiem w bramce przegrała w Sztokholmie ze Szwecją 2:3 w finale baraży o awans na mistrzostwa świata, a już kilka dni później Grabara przeżył kolejny cios w Bundeslidze.
Grabara przeżył kolejną porażkę
Jego VfL Wolfsburg, mimo prowadzenia 3:1, uległ na wyjeździe Bayerowi Leverkusen aż 3:6. Dwa z sześciu goli gospodarze zdobyli z rzutów karnych. „Wilki” pozostają w dramatycznej sytuacji ligowej — nie wygrały żadnego z ostatnich jedenastu spotkań i z dorobkiem 21 punktów nadal zajmują przedostatnie miejsce w tabeli.
Widmo spadku staje się coraz bardziej realne, zwłaszcza że Wolfsburg stracił w tym sezonie najwięcej bramek w całej Bundeslidze, a Grabara wyciągał piłkę z siatki już 63 razy.
Choć polski bramkarz nie był uznawany za głównego winowajcę wysokiej porażki, część niemieckich mediów wskazywała, że przy kilku golach mógł zachować się lepiej — zwłaszcza przy trafieniu Ibrahima Mazy. Oceny występów Grabary są rozbieżne, ale także niezbyt pochlebne: od 4,5 w waz-online.de po 5 w „Bild” i 3,5 w ligainsider.de.