Biało-czerwoni odpadli z piłkarskiego Euro 2020 po trzech meczach, a w mediach trwa dyskusja o przyszłości selekcjonera Paulo Sousy. Głos w tej sprawie w wywiadzie z TVP Sport zabrał Franciszek Smuda, który prowadził polską kadrę na mistrzostwach Europy w 2012 roku.
Franciszek Smuda dość krytycznie ocenia dokonania Paulo Sousy na stanowisku selekcjonera piłkarskiej reprezentacji Polski. Nowemu trenerowi Wieczystej Kraków nie podoba się taktyka stosowana przez Portugalczyka.
Jeżeli nie masz tylu dobrych obrońców, to nie graj trójką w środku i wahadłami. Ustaw zespół w zestawieniu, do którego masz odpowiednich zawodników. Nie rozumiem, dlaczego Paulo Sousa tego nie zauważył. Być może potrzebuje więcej czasu
- powiedział Smuda.
"Franz" ocenił również rywali Polaków na Euro 2020. Biało-czerwoni zaczęli mistrzostwa od porażki ze Słowacją 1:2, później zremisowali w Sevilli z Hiszpanią 1:1, by w ostatnim spotkaniu w grupie, gdy ważyły się losy awansu do 1/8 finału przegrać 2:3 ze Szwecją.
Myślę, że w grupie, do której trafiliśmy, teoretycznie jesteśmy lepsi od Słowacji i Szwecji. Piłkarsko nam trochę brakuje do Hiszpanów, ale z nimi potrafiliśmy powalczyć. Szkoda, że trener Sousa w ostatnich dwóch meczach towarzyskich z Rosją oraz Islandią nie postawił na zespół, który wyszedł potem na Słowaków. Może wtedy nie przegralibyśmy tego spotkania. Zamiast zgrania, drużyna w każdym starciu otrzymywała coś innego.
Franciszek Smuda pełnił rolę selekcjonera naszych piłkarzy podczas Euro 2012 rozgrywanego w Polsce i na Ukrainie. Pomimo tego, że mecze rozgrywaliśmy u siebie, a "Franz" miał duży komfort przygotowań Biało-czerwoni nie wyszli z grupy z Grecją, Rosją i Czechami. Przed tamtym turniejem Polska zmierzyła się towarzysko także z Hiszpanią. To była prawdziwa klęska, a wynik 0:6 nie wymaga komentarza.
Smuda mimo uwag do pracy Sousy nie jest zwolennikiem zwolnienie Portugalczyka. Zapytany o to odpowiada:
Nie jestem za szybkimi zmianami trenerów. Powinien zostać, aby mógł dokończyć swój pomysł oraz to, co dotychczas pokazał. Nie ma sensu co kilka miesięcy wymieniać selekcjonera. Na pewno to nam nie pomoże.