Tzw. sprawa dwóch wież, czyli spór austriackiego przedsiębiorcy Geralda Birgfellnera reprezentowanego przez Romana Giertycha z Jarosławem Kaczyńskim nie znalazła swojego finału w sądzie. Prokuratura umorzyła śledztwo i de facto swoim uzasadnieniem zmiażdżyła cały materiał dotyczący zarzutów wobec prezesa PiS.
Sprawa ma jednak swój ciąg dalszy w mediach, gdzie opublikowano nagrania z przesłuchań Kaczyńskiego.
"Pewne poglądy"
Do sprawy odniósł się minister sprawiedliwości i Prokurator Generalny, który de facto w swojej wypowiedzi usprawiedliwił wyciek materiałów śledztwa.
Niepokoi mnie, że wiele rzeczy wycieka z postępowań, ale z drugiej strony wiem, że część uczestników postępowania wyraża publicznie pewien swój sprzeciw wobec tego, jak jest to postępowanie prowadzone
- podkreślił Waldemar Żurek.
Prowadząca rozmowę dodała z oburzeniem, że "już nie jest" ono prowadzone. Dalej Żurek podkreślił, że "to są zawsze elementy subiektywne".
Przyznał, że rozmawiał "z kilkoma prokuratorami na temat tego śledztwa".
Mamy pewne poglądy, ale ja bym wolał, żeby te sprawy wewnętrzne jednak były rozwiązywane w prokuraturze, a nie w świetle jupiterów
- dodał.
Nie wierzę.
— Max Hübner (@HubnerrMax) August 4, 2026
Żurek jest już tak odklejony, że u Schnepfowej USPRAWIEDLIWIŁ WYCIEK z przesłuchania Kaczyńskiego, ZAPOMNIAŁ że jego prokuratura umorzyła śledztwo i przyznał, że NACISKAŁ na prokuratorów w tej sprawie XD
- Oglądał pan stenogramy z Kaczyńskim?
- Pierwszą część.
-… pic.twitter.com/GalikocEfS