Andrzej Zoll, były Rzecznik Praw Obywatelskich i prezes Trybunału Konstytucyjnego, od lat pełni funkcję dyżurnego autorytetu w sprawach prawniczych dla środowiska dzisiejszego obozu władzy - Koalicji Obywatelskiej i jej akolitów.
Zoll nr 1: Zgromadzenie Narodowe zawiesi postępowanie
Zoll nie poddaje się w temacie możliwości kwestionowania wyborczego rozstrzygnięcia, które Polacy dokonali 1 czerwca w drugiej turze wyborów prezydenckich.
W końcu czerwca przedstawił koncepcję, która zakładała, że Zgromadzenie Narodowe mogłoby zawiesić postępowanie - wówczas skończyłaby się kadencja urzędującego prezydenta, a urząd miałby sprawować marszałek Sejmu i wówczas mógłby podpisać m.in. ustawę incydentalną.
Projekt Zolla został zmiażdżony przez prawników i wskazywano wprost, że jest to rozwiązanie nie tylko niezgodne z literą Konstytucji RP, ale także naruszające główne zasady prawa publicznego.
Szymon Hołownia, marszałek Sejmu, w międzyczasie zarządził zwołanie Zgromadzenia Narodowego na 6 sierpnia i wprost zadeklarował działania zgodne z prawem. Wcześniej jeszcze Sąd Najwyższy (w postaci Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych) orzekł po rozpatrzeniu protestów wyborczych ważność wyborów prezydenckich.
Zoll nr 2: Zgromadzenie Narodowe stwierdzi ważność wyborów
Andrzej Zoll jednak nie ustaje w tworzeniu coraz to nowych koncepcji na odwrócenie rzeczywistości. Podzielił się nimi na antenie TVN24.
- Myślę, że Zgromadzenie Narodowe jest takim organem władzy państwowej, które powinno podjąć w tej sytuacji decyzję o ważności wyborów. Nie tylko przyjąć ślubowanie, ale stwierdzić ważność wyborów
- uznał były prezes TK.
Jak to widzi? Mianowicie tak, że Zgromadzenie miałoby głosować nad wystąpieniem Adama Bodnara.
- Zwołane na 6 sierpnia Zgromadzenie Narodowe powinno dopuścić do głosu prokuratora generalnego, zresztą senatora, czyli członka Zgromadzenia Narodowego, który przedstawiłby te zarzuty, które ma w stosunku do Izby Kontroli. I niech Zgromadzenie Narodowe podejmie decyzję i stwierdzi ważność wyborów. Zamknęłoby to jakąkolwiek dyskusję dotyczącą prawidłowości wyboru pana Nawrockiego
- dodał Zoll. Twierdził, że "są takie sytuacje, że precedens musi wystąpić" i "znaleźliśmy się w sytuacji niecodziennej".
"Otwarte uderzenie w fundamenty prawa"
Najnowszą propozycję Zolla komentują w mediach społecznościowych prawnicy.
- To, co publicznie wygłosił prof. Zoll, to już nie jest tylko kompromitacja, to otwarte uderzenie w fundamenty państwa prawa. Twierdzenie, że Zgromadzenie Narodowe mogłoby przyjąć uchwałę w sprawie ważności wyboru Prezydenta RP, to bezprecedensowy absurd prawny - stwierdziła sędzia Kamila Borszowska-Moszowska.
Dodała, że Zoll nie tylko ignoruje zapisy Konstytucji RP w zakresie stwierdzania ważności wyborów, ale "celowo podsuwa opinii publicznej koncepcję obejście ustroju".
- W tej sytuacji nie wystarczy powiedzieć, że to pogwałcenie Konstytucji. To jest publiczne nawoływanie do działania sprzecznego z Konstytucją. To kwestionowanie woli Narodu wyrażonej w bezpośrednich wyborach. To podważanie niezależności Sądu Najwyższego. To szkodliwe politycznie, skandaliczne moralnie i nielegalne konstytucyjnie
- podkreśliła sędzia.
To, co dziś publicznie wygłosił prof. Zoll, to już nie jest tylko kompromitacja, to otwarte uderzenie w fundamenty państwa prawa. Twierdzenie, że Zgromadzenie Narodowe mogłoby przyjąć uchwałę w sprawie ważności wyboru Prezydenta RP, to bezprecedensowy absurd prawny. W świetle… pic.twitter.com/OfN90WTjh8
— Kamila Borszowska-Moszowska (@Kamilabormosz) July 18, 2025
Adwokat Paweł Jabłoński, poseł na Sejm RP, wprost pisze, że Andrzej Zoll "po prostu bredzi".
- Zgromadzenie Narodowe nie ma ŻADNYCH kompetencji żeby stwierdzać ważność wyborów. Zoll świetnie to wie – i okłamuje ludzi. Równie dobrze moglibyśmy głosować w Sejmie nad odebraniem Zollowi tytułu profesora – taki sam miałoby to sens (z prawnego punktu widzenia) - dodał Jabłoński.
Przykra sprawa: prof. Zoll – prawnik z wielkim dorobkiem – dziś po prostu bredzi.
— 🇵🇱 Paweł Jabłoński (@paweljablonski_) July 18, 2025
Jak można tak mieszać ludziom w głowach?! 🤦🏻♀️🤦🏻♂️
Zgromadzenie Narodowe nie ma ŻADNYCH kompetencji żeby stwierdzać ważność wyborów.
Zoll świetnie to wie – i okłamuje ludzi.
Równie dobrze… pic.twitter.com/chR8hzHHPi
Adwokat Bartosz Lewandowski zadrwił, że o ważności wyborów powinna decydować Rada Ministrów w głosowaniu tajnym.
Ja uważam, że prof. Zoll się myli. O ważności wyborów prezydenckich powinna decydować Rada Ministrów w głosowaniu tajnym i do tego zwykłą większością głosów. W przypadku równości w głosowaniu, decyduje głos Donalda Tuska - napisał Lewandowski.
Ja uważam, że prof. Zoll się myli. O ważności wyborów prezydenckich powinnna decydować Rada Ministrów w głosowaniu tajnym i do tego zwykłą większością głosów.
— Bartosz Lewandowski (@BartoszLewand20) July 18, 2025
W przypadku równości w głosowaniu, decyduje głos @donaldtusk. https://t.co/GpPmUIrrOt
🛸🛸🛸 Panie i Panowie‼️ @sedziowierp jako pierwsi podają ten NEWS‼️ Profesor Andrzej Zoll czwartym Polakiem w kosmosie (po Hermaszewskim, Panu Kleksie oraz Sławoszu) 🤭 https://t.co/0UcHqJlVLq
— SędziowieRP (@sedziowierp) July 19, 2025