Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Ziobro dosadnie o sędzi od sprawy ks. Olszewskiego. "Zaufana, sprawdzona, cyniczna i bezczelna"

"Chcecie zobaczyć, jak wygląda „niezależny sąd” po tuskowemu? Oto ona – Justyna Koska-Janusz. Sędzia z nadania. Zaufana. Sprawdzona. Cyniczna i bezczelna. Wcześniej celebrytka zatrudniona w TVN, dziś gwarantka „właściwych” wyroków. Do sprawy księdza Olszewskiego i dwóch urzędniczek MS nie trafiła przypadkiem, a na drodze manipulacji" - czytamy w najnowszym wpisie Zbigniewa Ziobry, byłego ministra sprawiedliwości.

Autor:

W środę w Sądzie Okręgowym w Warszawie odbyło się pierwsze posiedzenie dotyczące aktu oskarżenia ws. Funduszu Sprawiedliwości wobec sześciu osób, w tym ks. Michała Olszewskiego i byłych urzędniczek Ministerstwa Sprawiedliwości.

Prowadząca postępowanie sędzia referent Justyna Koska-Janusz, która nie zgodziła się na większość wniosków obrońców, wyłączyła pod koniec posiedzenia jego jawność.

Sylwetkę Justyny Koski-Janusz przybliżyliśmy w tekście: Kim jest sędzia, która prowadzi sprawę ks. Olszewskiego i urzędniczek? Była aktorką w serialu TVN

"Sędzie z nadania" 

Dziś wpis na jej temat opublikował Zbigniew Ziobro, były minister sprawiedliwości.

Ich nazwiska przecięły się w przeszłości po tym, jak ówczesny szef MS skrócił jej delegację. Koska-Janusz pozwała wówczas Ziobrę o "naruszenie dóbr osobistych".
Chcecie zobaczyć, jak wygląda „niezależny sąd” po tuskowemu? Oto ona – Justyna Koska-Janusz. Sędzia z nadania. Zaufana. Sprawdzona. Cyniczna i bezczelna. Wcześniej celebrytka zatrudniona w TVN, dziś gwarantka „właściwych” wyroków. Do sprawy księdza Olszewskiego i dwóch urzędniczek MS nie trafiła przypadkiem a na drodze manipulacji. A gdy już zasiadła na sali, uznała, że to wciąż za mało.

– czytamy.

Dalej, Ziobro przypomniał: "ustawa mówi jasno: ławników należy losować. Ale gdy prawo przeszkadza - łamie się je".

"Dwóch prawidłowo wylosowanych ławników usunęła, bo mogli być niezależni i mieli niemal rok, by przygotować się do sprawy liczącej setki tomów. W ich miejsce - powołała sobie dwie nowe ławniczki, „z palca”, bez przygotowania i bez znajomości akt (chyba że z TVN-u). Idealne, bo łatwe do prowadzenia. I o to chodzi. Tusk już wydał wyrok. TVN już wie, kto jest winny. Teraz trzeba, by „zaufany” sąd dostarczył wyrok" - napisał były minister sprawiedliwości. 

W dalszej część wpisu, opisał na czym polegał konflikt na linii Koska-Janusz - Ziobro.

A że sędzia Koska-Janusz ma ze mną osobisty konflikt? Cofnąłem jej delegację z SO do SR, straciła prestiż i pieniądze, toczyła o to ze mną spory medialne i sądowe. Dla układu to najlepsza gwarancja „bezstronności”. Gdy wyrok ma zapaść wbrew dowodom, gdy prawo ma być zdeptane, a sprawiedliwość tylko dekoracją - potrzeba właśnie takiej sędzi. Dlatego sądzi Koska-Janusz. I basta. To państwo prawa? Nie - państwo zemsty.

– podsumował.

 

Autor:

Źródło: niezalezna.pl, x.com

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane