Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Zaskakująca decyzja Sądu Najwyższego. Kto obecnie pełni funkcję głównego rzecznika dyscyplinarnego?

Sąd Najwyższy zajął dziś stanowisko w przedmiocie tego, kto obecnie jest Rzecznikiem Dyscyplinarnym Sędziów Sądów Powszechnych. "Przyjmujemy, że skoro upłynęła kadencja dotychczasowych rzeczników, a mamy powołanych nowych rzeczników, to po upływie kadencji dotychczasowych, czynności rzeczników wykonują powołani nowi rzecznicy" - uzasadniła prezes SN, sędzia Maria Szczepaniec.

Decyzję Sąd Najwyższy podjął podczas jednej z dzisiejszych rozpraw (8 września) w Izbie Odpowiedzialności Zawodowej. Rzecz dotyczyła odwołania obwinionego sędziego Jerzego A. od wyroku Sądu Dyscyplinarnego przy Sądzie Apelacyjnym w Gdańsku.

Do sprawy postanowił wstąpić w charakterze zastępcy Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych s. Przemysław Radzik. Swój udział w rozprawie uzasadniał tym, że przepisy ustawy nakładają na niego taki obowiązek.

Moja czteroletnia kadencja na stanowisku zastępcy Rzecznika Dyscyplinarnego upłynęła 16 czerwca 2026 roku. Niemniej jednak w dalszym ciągu wykonuję swoje obowiązki, ponieważ minister sprawiedliwości nie powołał po upływie kadencji nowego rzecznika na moje miejsce, co dotyczy również moich kolegów

– stwierdził s. Radzik.

Sąd Najwyższy po naradzie uznał jednak, że nie dopuści sędziego Przemysława Radzika do udziału w sprawie. 

Zgodnie z przepisami, które pan sędzia - pan rzecznik zacytował, rzeczywiście zastępca rzecznika pełni obowiązki po upływie kadencji do czasu powołania nowego zastępcy rzecznika. Przy czym przepisy nie przewidują, kiedy dokładnie ma być powołany ten nowy rzecznik, co oznacza, że powołanie może nastąpić zarówno przed upływem kadencji, jak i po upływie kadencji ustępującego rzecznika. Sąd w tym składzie dostrzega oczywiście, że powołanie nowych rzeczników dyscyplinarnych nastąpiło z bardzo dużym wyprzedzeniem, ale ustawodawca nie przesądził, w jakim terminie ma to nastąpić. W związku z czym przyjmujemy, że skoro upłynęła kadencja dotychczasowych rzeczników, a mamy powołanych nowych rzeczników, to po upływie kadencji dotychczasowych, czynności rzeczników wykonują powołani nowi rzecznicy

– uzasadniała s. Szczepaniec.

To oznacza, że - według Sądu Najwyższego - obecnie legalnym Rzecznikiem Dyscyplinarnym Sędziów Sądów Powszechnych jest s. Joanna Raczkowska, powołana na to stanowisko przez ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka. Skuteczne objęcie przez nią funkcji nastąpiło jednak dopiero wskutek wygaśnięcia kadencji jej poprzednika na tym stanowisku, s. Piotra Schaba. Zastępców dotychczasowego RD, s. Przemysława Radzika i s. Michała Lasotę, zastąpili więc s. Tomasz Ładny i s. Grzegorz Kasicki.

Oczywiście dodać należy, że tak powołani rzecznicy, czyli powołani przed upływem dotychczasowych kadencji poprzedników, mogą skutecznie podejmować czynności rzecznika dopiero po upływie kadencji dotychczasowych rzeczników, co też się stało - czyli ta kadencja upłynęła

– zaznaczyła prezes SN.

Bez opinii KRS ani rusz 

Równocześnie SN wydał wyrok, zgodnie z którym wyrok Sądu Dyscyplinarnego przy Sądzie Apelacyjnym w Gdańsku w sprawie s. Jerzego A. został uchylony i przekazany do ponownego rozpoznania.

Odwołanie zasługiwało na uwzględnienie nie z powodów wskazanych przez odwołującego się sędziego, czyli z powodu udziału w wydaniu orzeczenia osób nieuprawnionych, ale z uwagi na uchybienie w postaci nienależytej obsady sądu. Bezwzględna przyczyna odwoławcza - ta, którą wskazywał w uzasadnieniu sędzia -  wystąpiłaby wówczas, gdyby osoba, która brała udział w wydaniu orzeczenia, w ogóle nie posiadała uprawnień, czyli w ogóle nie była sędzią lub nie miała uprawnień do orzekania w danym sądzie. Natomiast w niniejszej sprawie zaistniała bezwzględna przyczyna odwoławcza, związana z niespełnieniem wymogów ustawowych, dotyczących powierzenia obowiązków sędziego Sądu Dyscyplinarnego członkom składu orzekającego

– zawyrokował Sąd Najwyższy.

Jak się dalej okazało, skład Sądu Dyscyplinarnego nie był zaopiniowany przez Krajową Radę Sądownictwa. Mowa tu o sędziach: Joannie Jurkiewicz, Emilii Zarembie - Hołdzie oraz Tomaszu Skibińskim.

Tym samym przekazanie im obowiązków nastąpiło z naruszeniem wymogów prawa o ustroju sądów powszechnych.

"W ocenie Sądu Najwyższego nie została spełniona jedna z przesłanek warunkujący skuteczne objęcie przez te osoby funkcji sędziego Sądu Dyscyplinarnego" - uzasadniła SSN Maria Szczepaniec.

Przytoczyła również wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 2013 roku. Zgodnie z jego treścią niedopełnienie obowiązku zasięgnięcia opinii wynikającej z przepisów prawa skutkuje wadliwością rozstrzygnięcia. Dotyczy to zarówno sytuacji, kiedy przebieg procedury opiniodawczej był nieprawidłowy, ale i tej, gdy zabrakło zwrócenia się po opinię wymaganą przepisami.

Uchybienie to w oczach Sądu Najwyższego kolidowało z zasadami niezależności sądów i niezawisłości sędziów, na których straży stoi organ opiniujący, czyli Krajowa Rada Sądownictwa.

Wyrok jest prawomocny i nie podlega dalszemu zaskarżeniu.

Komentarz sędziego Przemysława Radzika wkrótce w odrębnym tekście.

Źródło: niezalezna.pl

NAJNOWSZE Polska