Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Wiceminister zachwycony "żartem" Sikorskiego. "Nie ma rzeczy mojego szefa, która mi się nie podoba"

Echo "żartu" Radosława Sikorskiego dotyczącego ambasadorów jeszcze nie ucichło. O primaaprilisowy dowcip ministra spraw zagranicznych został zapytany jego współpracownik - Marcin Bosacki. Odpowiedź... nie zaskoczyła.

Autor:

W środę Radosław Sikorski, szef MSZ, zamieścił w sieci wpis, w którym oznajmił, że prezydent Karol Nawrocki podpisał nominacje ambasadorskie. Później okazało się, że to "żart" na 1 kwietnia, lecz miał on daleko idące konsekwencje - niektórzy dyplomaci odbierali nawet gratulacje, po czym okazało się, że zostali ośmieszeni przez ministra.

Ba, bawet na antenie TVP Info w likwidacji rewelacje Sikorskiego przedstawiono jako sprawdzoną informację. Później pracownicy stacji gęsto się tłumaczyli:

Opozycja, odnosząc się do "dowcipu" szefa polskiej dyplomacji, wskazywała, że minister "ośmiesza nasz kraj". 

Więcej w tekście: "Żart" Sikorskiego zabrnął za daleko. Opozycja krytykuje. "Ośmieszenie naszego kraju"

"Ten żart... trafił w sedno"

Innego zdania jest natomiast współpracownik Sikorskiego - Marcin Bosacki, wiceminister spraw zagranicznych. Na antenie RMF FM polityk został zapytany o to, czy podobał mu się "żart". 

Nie ma rzeczy mojego szefa, która mi się nie podoba.

– brzmiała odpowiedź.

Po chwili kontynuował swoją wypowiedź, przyznając, że był on... trafny: "uważam, że [żart - dop.] Oczywiście, żarty primaaprilisowe są ocenne. Natomiast ten trafił w sedno - pokazał absurd sytuacji, gdy prezydent RP wbrew prawu, wbrew zdrowemu rozsądkowi, interesowi Polski, od ponad 8 miesięcy nie podpisał żadnego wniosku na nominację ambasadorską".

Autor:

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej