W czwartek odbędzie się absolutoryjna rada Warszawy, na której radni zadecydują o udzieleniu wotum zaufania i absolutorium dla prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego. Wysłuchają też informacji o sytuacji w Szpitalu Południowym.
Na czwartek zwołane zostały dwie sesje rady Warszawy. Najpierw odbędzie się sesja absolutoryjna, a po jej zakończeniu - nadzwyczajna. Na obydwu radni wysłuchają informacji prezydenta Warszawy na temat sytuacji w Szpitalu Południowym. Na absolutoryjnej wysłuchają także raportu o stanie miasta oraz sprawozdania z wykonania budżetu za rok 2025, które przedstawi prezydent miasta.
Zarząd warszawski Nowej Lewicy podjął decyzję, że radni tej partii zagłosują przeciw udzieleniu absolutorium prezydentowi Warszawy. Ich decyzja nie wpłynie jednak na decyzję końcową, gdyż radni KO mają w radzie większość.
Podczas briefingu prasowego partii Razem przed sesją rady miejskiej, Adrian Zandberg, lider partii, zauważył, że na dzisiejszą sesję nie będą mieli wstępu mieszkańcy Warszawy.
Władze miasta, warszawskie KO ma z czego się rozliczyć i dzisiaj przyszedł dzień rozliczenia. Wszyscy widzieliśmy, co się stało w Szpitalu Południowym, jak wygląda zarządzanie i nadzór, ochroną zdrowia i spółkami miejskim w naszym mieście. Warszawą od lat rządzi ośmiornica Kierwińskiego, instytucje nie są zarządzane ani nadzorowane przez profesjonalistów, tylko są paśnikiem, którym wypełniają się polityczni nominaci, aparatczycy koalicji, ludzie obsadzani na stanowiska, bo mają odpowiednią legitymację partyjną
- powiedział Zandberg.
Dodał, że "zły nadzór i zarządzenie kończy się ludzkimi tragediami, nie mówiąc o malwersacjach".
Wytknął hipokryzję Donaldowi Tuskowi, którymi w kampanii wyborczej w 2023 r. szedł z hasłami "końca koryciarstwa".
- Laboratorium tej patologii od lat mamy w Warszawie, to ośmiornica Kierwińskiego, tu gdzie PO rządzi niepodzielnie od wielu lat, rozbestwili się, są przekonani, że nie mają z kim przegrać, więc obsadzają stanowiska ludźmi, których jedynym tytułem, żeby pobierać sute wynagrodzenia, jest to, że mają legitymacje partyjną partii władzy. Kiedy sprawa się rypła, pan Trzaskowski powiedział, że ściągnie polityków z rad nadzorczych szpitali. Dlaczego tylko szpitali? Bo o szpitalach zrobiło się głośno? Gdzie ci politycy trafią? Ja powiem - do pozostałych spółek miejskich, które są obsadzane w tej sposób
- dodał Adrian Zandberg.