Jak przekazał Tusk, w akcji udaremniającej zamach udział wzięli funkcjonariusze policji i Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
Morderstwo miało zostać dokonane w Warszawie, a celem zamachowcy był mężczyzna posługujący się paszportami amerykańskim i ukraińskim.
"Był niewygodny z punktu widzenia reżimu Putina"
– ocenił szef rządu.
Premier podkreślił, że "to pierwsza taka sytuacja, że ktoś na zlecenie rosyjskie decyduje się na zamach wobec obywatela amerykańskiego na terenie innego kraju NATO".
"Musimy przyjąć to założenie, że reżim Putina będzie starał się likwidować ludzi niewygodnych, z różnych powodów, w różnych miejscach na świecie i dlatego nasze działania będą niezwykle intensywne w tej sprawie tak, aby zapobiec ewentualnym kolejnym próbom wymierzonym w obywateli Polski, czy innych krajów, na terenie naszego kraju"
– oznajmił Tusk.
Przypomnijmy, że w czerwcu na terenie Białej Podlaskiej zastrzelony - w pobliżu swojego miejsca zamieszkania został rosyjski artysta, krytyk Putina Siemion Skrepecki. Napastnik oddał do niego pięć strzałów w okolice głowy i klatki piersiowej.