Z ustaleń Piotra Nisztora dla portalu Niezalezna.pl wynika, że do wycieku danych 19 mln Polaków doszło 2,5 roku. Chodzi o dane medyczne, które były przechowywane w systemie MyDr, zapewniającym kompleksową obsługę gabinetów medycznych.
Opinia publiczna nie dowiedziała się jakiego rodzaju ich dane zostały przejęte.
Politycy opozycji od tygodnia pytają władze ministerstwa cyfryzacji o ten incydent.
"Wszyscy milczą"
To jest zatrważające, bo okazuje się, że państwo polskie mimo zapowiedzi pana wicepremiera Gawkowskiego, żadnej tarczy cyber nie ma. To znaczy, że jesteśmy dziurawi jak sito. Z uporem maniaka ministerstwo cyfryzacji chciałoby nam kontrolować internet, wprowadzać cenzurę, chciałoby zamykać portale społecznościowe, odbierać wolność wypowiedzi, ale gdy chodzi o twarde dane, które mogą posłużyć do szantażowania Polek i Polaków, tutaj wszyscy milczą
- powiedział Dariusz Stefaniuk na konferencji posłów PiS pod resortem.
Zapowiedział, że członkowie sejmowej komisji cyfryzacji będą nie tylko domagali się wyjaśnienia tej sytuacji, ale również dopytywali o zastosowane mechanizmy mające na celu przeciwdziałać kolejnym wyciekom.
Stefaniuk zwrócił uwagę, że codziennie Polacy oddają prywatnym podmiotom swoje dane wierząc, że są one odpowiednio zabezpieczone.
Dzisiaj, w momencie, gdy mamy wojnę za naszymi granicami, gdy Polska staje się krajem infiltrowanym przez obce służby, w tym rosyjskie, to tematem nr 1 powinno być to jak zabezpieczyć przed wojną hybrydową Polki i Polaków.
- dodał.
🔴 LIVE | Prawo i Sprawiedliwość https://t.co/VPzknKHlX9
— Prawo i Sprawiedliwość (@pisorgpl) August 19, 2026