Dariusz Korneluk w rozmowie w Polskim Radiu odparł, że prok. Ewa Wrzosek "podjęła samodzielną decyzję" i "nie wyraziła zgody na dalszą delegację". W efekcie prokurator nie prowadzi już sprawy tzw. dwóch wież.
O szczegółach tej sprawy pisaliśmy na portalu Niezależna.pl Zamienił stryjek... Ulubienica Bodnara przejmuje sprawę "dwóch wież"
Wrzosek zareagowała na słowa Korneluka. "Wywołana do odpowiedzi" w długim wpisie oświadczyła, że w kwestii przedłużenia delegacji do prokuratury okręgowej “nie zajęła stanowiska”, a nie “nie wyraziła zgody”, jak stwierdził Korneluk.
"To różnica nie tylko semantyczna, czego prokurator krajowy zdaje się celowo nie zauważać. Jestem przeciwna wykorzystywaniu delegacji jako elementu polityki kadrowej w prokuraturze, a z tego co pamiętam, pan prokurator krajowy oraz kierownictwo prokuratury podobnie"
– napisała prokurator.
Zapewniła także, że śledztwo w sprawie tzw. dwóch wież chciała kontynuować. "Tyle że nie »pozostając w delegacji prokuratora krajowego«, o czym pan prokurator został przeze mnie poinformowany i dobrze wie" - podkreśliła Wrzosek.
"Wysoce optymistyczne"
W emocjonalnym wpisie na platformie X, prokurator wyraziła także swoje krytyczne zdanie co do "stopnia znajomości materiału dowodowego sprawy tzw. dwóch wież przez prokurator M. Szeroczyńską w chwili przejmowania przez nią tego śledztwa".
"Twierdzenie, że przełożony sprawujący formalny nadzór nad prowadzonymi przez podległych mu prokuratorów śledztwami, wie o nich więcej niż wynika to z kilkustronicowego wniosku o przedłużenie śledztwa jest wysoce optymistyczne"
– podsumowała Wrzosek swój wpis.
W kolejnym wpisie zapewniła, że powierzenie tego śledztwa "do dalszego prowadzenia Zastępcy Prokuratora Okręgowego w Warszawie jest bardzo dobrą decyzją".